O projektowanym przez Ministerstwo Finansów wzorze oświadczenia o rezygnacji z PPK pisaliśmy w lutym. Resort wysłał wówczas do konsultacji publicznych projekt rozporządzenia w tej sprawie.
Tyle, że proponowana treść oświadczenia jest nieco kontrowersyjna. Chodzi o to, że osoba rezygnująca z wpłat na PPK będzie musiała złożyć aż siedem podpisów. Poza "głównym" podpisem pod całą deklaracją, trzeba by jeszcze sześć razy podpisać się pod kolejnymi oświadczeniami, że "świadomie rezygnuje się z możliwości uzyskiwania regularnych korzyści finansowych" - tj. m.in. rządowej wpłaty powitalnej i dopłat rocznych czy wpłat od pracodawcy.
Uważam, że mogłyby być trzy podpisy. Zgadzam się, że być może warto to uprościć
- mówi w next.gazeta.pl o wzorze oświadczenia Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju. Borys dodaje jednak, że "czy ktoś złoży siedem podpisów w 90 sekund czy trzy podpisy w 25 sekund - to nie ma dużego znaczenia".
Prezes PFR porównał także deklaracje o rezygnacji z wpłat na PPK... z deklaracjami podpisywanymi przy okazji zaciągania kredytu frankowego.
To jest też problem, który wyszedł trochę przy kredytach walutowych. W przypadku kredytów frankowych też były deklaracje, czy klient zdaje sobie sprawę z ryzyka. Wszyscy to podpisywali, a niektórzy może nawet do końca tych deklaracji nie przeczytali. Jak rozumiem, Ministerstwo Finansów uznało, że oświadczenie o rezygnacji to jedyny moment żeby się upewnić, że pracownik zna wszystkie zasady PPK
- tłumaczy Borys konieczność podpisu pod każdą cechą PPK z osobna.
Decyzja o rezygnacji z PPK będzie równie ważną decyzją życiową jak zaciągnięcie kredytu hipotecznego, będzie miała bardzo duży wpływ na naszą generalną sytuacją finansową Polaków
- dodaje szef Polskiego Funduszu Rozwoju.
Kontrowersje budzi nie tylko sam fakt, że na oświadczeniu - jeśli wersja Ministerstwa Finansów zostanie przyjęta - trzeba złożyć aż siedem podpisów. Problem także w tym, że niektóre zapisy z deklaracji przywołują na myśl cwane praktyki sprzedażowe. Przedstawiają wyłącznie zalety programu, zgrabnie zaś pomijają te mniej atrakcyjne dla uczestnika cechy PPK.
Ponadto - co ważniejsze - eksperci podkreślają, że aż siedem pól na podpisy to proszenie się o wątpliwości interpretacyjne.
To będzie makabryczny problem praktyczny. Jeżeli uczestnik podpisze tylko niektóre oświadczenia - np. że nie chce własnych wpłat, ale nie podpisze rezygnacji np. z wpłat pracodawcy, wpłaty powitalnej 250 zł itd., to co ma zrobić pracodawca? Czy taka rezygnacja będzie ważna i skuteczna? W jakim zakresie?
- komentował dla next.gazeta.pl dr Marcin Wojewódka z Instytutu Emerytalnego.
Czytaj więcej: Jak wypisać się z PPK? Wzór deklaracji zaskakuje. "Będzie makabryczny problem praktyczny"