Zaskakująca sytuacja w Sejmie. Posłowie mieli uporządkować VAT. Matryca spadła z obrad

W Sejmie doszło do zaskakującej sytuacji. Marszałek Kuchciński ogłosił nagle, że przepisy wprowadzające tzw. nową matrycę VAT nie zostaną dziś poddane głosowaniu.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński w otoczeniu swoich podwładnych, 78 posiedzenie Sejmu VIII Kadencji, Warszawa, 15 marca 2019
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl
Zobacz wideo

Sejm nie zajmie się na bieżącym posiedzeniu rządową nowelą ustawy ws. nowej matrycy VAT - poinformował z sejmowej mównicy marszałek izby Marek Kuchciński.  Propozycja przyjęta wcześniej przez rząd PiS zakłada podniesienie podatku od towarów i usług m.in. na napoje owocowe zawierające minimum 20 procent soku w składzie.

Zdejmujemy rozpatrywanie punktu 14 z porządku dziennego, czyli pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz ustawy. Również nie będziemy głosować wniosku o odrzucenie ustawy w pierwszym czytaniu

- powiedział marszałek Sejmu Marek Kuchciński.

W trakcie pierwszego czytania projektu tej ustawy poseł Ryszard Terlecki wniósł wniosek o zarządzenie przerwy. Później marszałek Sejmu Marek Kuchciński zwołał Konwent Seniorów. Po wznowieniu obrad, zdecydował o usunięciu pkt.14. z obrad.

Dziennikarze sejmowi informują też, że w spawie interweniował Jarosław Kaczyński

VAT po nowemu, czyli nowa matryca i... sok

Rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz ustawy o ordynacji podatkowej ma na celu m.in. zmiany sposobu identyfikowania towarów i usług na potrzeby podatku VAT poprzez odejście od stosowania Polskiej Klasyfikacji Wyrobów i Usług (PKWiU) 2008 oraz wprowadzenie instytucji wiążącej informacji stawkowej (WIS). 

Czytaj też: Jak rząd chciał uporządkować VAT? Wyjaśniamy jak działa "matryca"

Krajowa Unia Producentów Soków alarmowała, że planowane podniesienie stawki podatku VAT z 5 do 23 proc. na niektóre napoje owocowe będzie miało poważne konsekwencje dla producentów - najczęściej polskich, sadowników i konsumentów. Przy obecnej strukturze spożycia wpływy do budżetu wzrosłyby o ok. 450 mln zł. Nowe przepisy mogłyby też uderzyć w sadowników. 

Więcej o: