Robot-ptak przenosi spore paczki w magazynie. Kolejne etaty wkrótce do likwidacji

Boston Dynamics, jedna z najbardziej znanych na świecie firm produkujących roboty, pochwaliła się właśnie swoim najnowszym wynalazkiem. To maszyna przypominająca wielkiego strusia na kołach, która jest w stanie przenosić duże tekturowe pudła. Brzmi może niezbyt przełomowo, ale może mieć duży wpływ na część rynku pracy.
Robot Handle produkcji Boston Dynamics
Boston Dynamics

Jesienią ubiegłego roku Boston Dynamics, specjaliści od projektowania i budowy robotów kroczących, pokazali maszynę Spot. Był to robot przypominający psa, który tańczył do popularnego utworu "Uptown Funk" Marka Ronsona i Bruno Marsa, wykonując przy tym "księżycowy chód" Michaela Jacksona. Po tym pokazie przyszedł czas na prezentację możliwości kolejnej maszyny Amerykanów.

Robot-struś w magazynie

Handle, jak ją nazwano, to sporej wielkości robot-struś. Porusza się na dwóch kołach, zachowując równowagę trochę jak Segway - wspomaga się przy tym, dość dużym balastem znajdującym się u dołu jego korpusu.

Handle ma też "dziób" - ale nie jest to żaden z bardziej tradycyjnych chwytaków mechanicznych, tylko bardzo wydajna ssawka - coś jak końcówka w odkurzaczu. Tym "dziobem" ptak jest w stanie chwycić i utrzymać przez dłuższy czas spore paczki o maksymalnej wadze do 15 kg. Taki ładunek robot może przenieść w inne miejsce. Jest przy tym w stanie rozróżniać paczki, dzięki oznaczeniu regałów z nimi dużymi kodami QR.

 

To wszystko czyni z nowego robota Boston Dynamics interesującą maszynę do pracy w magazynie. Handle w nieodległej wersji produkcyjnej będzie przenosił paczki szybciej od każdego człowieka - ludzie w magazynach staną się wkrótce wspomnieniem.

Co z pracą w przyszłości?

Tego rodzaju wynalazki coraz częściej rodzą pytanie, jak zmieni się rynek pracy w przyszłości. Czy roboty nie wywołają masowego bezrobocia?

Opinie są podzielone. W raporcie World Economic Forum (WEF) z września ubiegłego roku czytamy, że do roku 2025 maszyny doprowadzą do likwidacji na świecie 75 milionów etatów. Ale równocześnie przez ich wprowadzenie, głównie do przemysłu i transportu, powstanie konieczność stworzenia 133 mln nowych miejsc pracy. Tym samym przybędzie 58 mln etatów.

Ale nie wszystko będzie idealnie. Choć z jednej strony miejsc pracy będzie dzięki robotom więcej, to jednocześnie szansa na znalezienie pełnego etatu w jednej firmie będzie mniejsza. Praca kontraktowa, zadaniowa i na różne formy zlecenia stanie się jeszcze bardziej popularna niż teraz.

Z kolei w raporcie przygotowanym niedawno przez Boston Consulting Group (nie mylić tej firmy z Boston Dynamics) czytamy, że robotyzacja pochłonie 30 proc. miejsc pracy do 2030 roku. W samej tylko Wielkiej Brytanii zniknie nawet do 15 milionów etatów. I, co ciekawe, sprawa nie dotyczy tylko prostych prac fizycznych przy taśmie produkcyjnej lub w magazynie, ale typowych stanowisk biurowych. Roboty wkrótce mogą zastąpić na przykład, wielu prawników niższego szczebla, analityków w firmach ubezpieczeniowych, młodszych księgowych… itd.

W przyszłości trzeba będzie więc wymyślić inny niż dzisiaj podział dóbr, inaczej grozi nam wielka rewolucja, poprzedzona wielkim bezrobociem.

Tekst pochodzi z bloga PortalTechnologiczny.pl.

Więcej o: