Pracownicy obsługujący program "500 Plus" coraz głośniej mówią o strajku. Marcowe spotkanie w ministerstwie nie zakończyło sporu wokół wynagrodzeń i obowiązków, których pracownicy socjalni mają coraz więcej. Termin protestu nie jest jeszcze przesądzony, bo środowisko nie chce oskarżeń o podsycanie antyrządowych nastrojów.
Jarosław Gowin, wicepremier oraz minister nauki i szkolnictwa wyższego, w "Sygnałach Dnia" radiowej Jedynki odniósł się do ewentualnego protestu.
Jeżeliby doszło do takiej czy innej formy protestu, to i tak poradzimy sobie z wypłatą tego tak zwanego 500 plus
- stwierdził.
Wynagrodzenia w całej sferze budżetowej są zbyt niskie. Doszło do nadmiernego rozwarcia między poziomem wynagrodzeń w sferze rynkowej. [...] Wynagrodzenia w sferze budżetowej rosną w tempie zbyt wolnym, dlatego nasz rząd rozpoczął proces podnoszenia wynagrodzeń, no ale to jest proces, który musi potrwać parę lat.
- dodał.
Sylwester Tonderys, przewodniczący Zarządu Głównego Związku Zawodowego Pracowników Socjalnych, wyjaśnił w rozmowie z naszą redakcją, że rozmowy prowadzone z ministerstwem od marca nie przyniosły efektów. Nie udało się wywalczyć zwiększenia urlopu zdrowotnego, ani podnieść świadczenia za pracę w terenie, które nie było podnoszone od roku 2005.
Od lipca zwiększą się też obowiązki pracowników obsługujących program "500 Plus". Został on bowiem rozszerzony w ramach "piątki Kaczyńskiego". Będzie obowiązywał również na pierwsze dziecko, co wiąże się z większą ilością wniosków, które trzeba obsłużyć.
Pracownicy socjalni obawiają się też reformy związanej z projektem Narodowej Rady Rozwoju. Chodzi o stworzenie Centrów Usług Socjalnych, który pozwoli tworzyć Ośrodki Pomocy Społecznej o zasięgu ponad gminnym. Pracownicy odpowiedzialni za obsługę interesantów obawiają się, że utrudni to dostęp do świadczeń i zwiększy biurokrację.
Czytaj też: Nauczyciele to dopiero początek. Kolejne grupy zawodowe grożą strajkami. I tak aż do jesieni
Nauczyciele i pracownicy socjalni to nie jedyne grupy zawodowe, które zaczynają głośno wyrażać swoje niezadowolenie. Wśród zawodów, które zapowiadają strajki znajdują się m.in. lekarze, fizjoterapeuci, a nawet doręczyciele listów.
Działajmy razem na rzecz ochrony klimatu. Jeśli chcesz pomóc - wpłać datek >>