Analitycy o przekopie Mierzei Wiślanej: Projekt padł ofiarą partyjnych gier, lecz ma szanse

Niezależny think-tank Instytut Staszica przyjrzał się projektowi przekopu Mierzei Wiślanej. Zdaniem analityków organizacji inicjatywa ma szanse powodzenia, choć stała się obiektem politycznych animozji.
Zobacz wideo

W pierwszej części raportu dot. przekopu Instytut Staszica stara się obalić „mit zagrożenia powodziowego”, który miałby się wiązać z przyszłym kształtem mierzei. Analitycy zwracają uwagę, że podtopienia i powodzie, które w przeszłości powodowała tzw. cofka w Zalewie Wiślanym, wynikają z budowy geologicznej tamtejszych terenów. Jednocześnie podkreślają, że budowa przekopu zakłada stworzenie wrót przeciwpowodziowych, co będzie dodatkową zaletą mierzei.

Projekt polskiego przekopu zakłada budowę wrót przeciwpowodziowych, więc nie ma tu niebezpieczeństwa niekontrolowanego wpływu wody z Bałtyku do Zalewu. Przeciwnie – przekop będzie mógł pełnić rolę wentyla odprowadzającego nadmiar wody do Bałtyku w przypadku cofki w zachodniej części omawianego akwenu

- czytamy w raporcie.

Elbląg z potencjałem

Po geograficznych i historycznych aspektach tamtejszego regionu z Elblągiem na czele (sięgają handlu morskiego w XIII w.), autorzy omówienia zwracają uwagę na współczesne realia gospodarcze. Obecnie port w Elblągu ma bardzo nierówne tempo ładunkowe – w 2007 r. przeładowywano w tamtejszym porcie 3,5 tys. ton, podczas gdy w 1997 r. aż 600 tys. ton. Analitycy są zdania, że potencjał portu elbląskiego stwarza większe możliwości.

Infrastruktura portu nie jest w pełni wykorzystana – to w sumie ponad dwa i pół kilometra nabrzeży. W tej kategorii Elbląg można uznać za drugą ligę portów polskich po Gdańsku, Gdyni i Szczecinie, ale przed Kołobrzegiem i Ustką. Atutem jest uzbrojenie portu – zwrotnice kolejowe, obrotnica statków, stocznia remontowa, rampa do obsługi statków ro-ro, nadbrzeża do obsługi promów pasażersko-samochodowych.

- opisują autorzy raportu i zwracają uwagę na słabe punkty portu:

Całkowicie za to zaniedbany za to jest w Elblągu ruch pasażerski. Od kilkunastu lat ani razu nie przekroczył liczby 50 tys. pasażerów obsłużonych w ciągu roku. Średnia to 30 tys. osób przewożonych przez ten port

Zdaniem analityków przekop Mierzei Wiślanej poprawi tę sytuację. Uważają, że możliwość bezpośredniej żeglugi pasażerskiej na linii Elbląg-Trójmiasto będzie czynnikiem ożywiającym dla całego Zalewu Wiślanego. Droga morska skróciłaby się o 90 km.

Krajowa infrastruktura

Analitycy Instytutu Staszica podkreślają dobre skomunikowanie żeglugowe Elbląga z resztą kraju. Międzynarodowa droga wodna E-70 wg planów ma być bezpośrednim połączeniem śródlądowych dróg między Europą Zachodnią a Rosją. W tym momencie pozwala na połączenia Elbląga z Nogatem umożliwiając żeglugę śródlądową w kierunku Wisły oraz dalej przez Kanał Bydgoski i Noteć w kierunku wodnej infrastruktury Europy Zachodniej. Inną zaletą regionu jest popularny wśród turystów Kanał Elbląski, umożliwiający żeglugę lądową m.in. w kierunku Ostródy.

Analitycy wspominają w raporcie o drodze wodnej Elbląg-Gdańsk, której jako argumentu używają przeciwnicy przekopu.

Przeciwnicy przekopu wskazują jej istnienie jako kontrargument przeciw budowie nowego kanału. Jest to jednak fałszywe uzasadnienie. Droga przez Szkarpawę nie jest dostępna dla statków morskich i jest przecięta przez szereg śluz i mostów zwodzonych, których otwieranie oraz zamykanie poważnie wydłuża czas podróży. Z tego powodu, mimo swego malowniczego charakteru, jest to droga niechętnie uczęszczana przez miłośników żeglarstwa

- argumentują specjaliści Instytutu Staszica.

W dalszej części raportu analitycy think-tanku zwracają uwagę na infrastrukturę kolejową i drogową, która wpływa na potencjał Elbląga, który – ich zdaniem – nie jest w pełni wykorzystywany.

Pod względem odległości Elbląg jest portem morskim położonym najbliżej Warszawy i całej wschodniej części kraju. Także ze względu na infrastrukturę drogową dojazd z Warszawy będzie wygodniejszy nad Zalew Wiślany niż nad jeziora mazurskie. Według prognoz Elbląg ma potencjał zwiększenia przeładunków nawet do 3,5 mln ton rocznie

- czytamy w raporcie.

W kierunku niezależności

Jednocześnie analitycy zauważają, że obecny dostęp do Elbląga jest utrudniony dla polskich armatorów zarejestrowanych pod tzw. ”tanią banderą”, co wiąże się z ograniczeniami i koniecznością zgody po stronie rosyjskiej. Kapitan konkurencyjnego wobec Elbląga portu w Kaliningradzie musi wydać zgodę na przepłynięcie jednostek państw trzecich do Elbląga, a przez wody rosyjskie.

Zdaniem specjalistów Instytutu Staszica przekop Mierzei Wiślanej rozwiązałby ten problem, likwidując rosyjską jurysdykcję. W ożywieniu żeglugi na Zalewie Wiślanym przez budowę przekopu specjaliści upatrują także sposobu na rozwiązanie problemu bezrobocia w powiecie braniewskim oraz rozwój turystyki i agroturystyki.

Kanał Zatoka-Zalew (jak nazwał projekt główny jego propagator, nieżyjący już prof. Tadeusz Jednorał) to szansa dla całego regionu północno-wschodniego, nie tylko Elbląga. (...) Kanał łączący port w Elblągu oraz polską część Zalewu Wiślanego padł ofiarą partyjnych gier, lecz ta inwestycja ma szansę rozruszać gospodarczo nie tylko 120-tysięczny Elbląg, ale też całą Polskę północno-wschodnią

- podsumowują analitycy w raporcie.

Instytut Staszica to niezależny think-tank, zajmujący się kwestiami społecznymi w kontekście zrównoważonego rozwoju. W gronie współpracowników Instytutu znajdują się publicyści, wykładowcy akademiccy, eksperci. Prezesem Instytutu jest dr Marek Palczewski.

Zobacz wideo