Czysta ropa z Rosji trafi do Polski za kilka dni. Problem zaczął się niemal miesiąc temu

Rosjanie zapewniają, że niedługo problem z zanieczyszczoną ropą naftową zostanie rozwiązany. Czysty surowiec ma dotrzeć do Polski północną nitką rurociągu "Przyjaźń" za kilka dni.
Zobacz wideo

Wiceprezes Transnieftu, czyli rosyjskiej firmy będącej właścicielem ropociągu "Przyjaźń" poinformował, że w najbliższym czasie problemy z jakością surowca się skończą. Jedną z północnych nitek "Przyjaźni" ma popłynąć czysta ropa naftowa - do Polski i dalej, do Niemiec. Wcześniej dotarła ona na Ukrainę, południową odnogą ropociągu.

Ropa naftowa z Rosji zanieczyszczona

Problemy z dostawami rosyjskiej ropy zaczęły się 19 kwietnia, gdy białoruskie służby odpowiedzialne za tranzyt paliwa zauważyły gwałtowny spadek jakości surowca. Okazało się, że rurociągiem "Przyjaźń" płynie ropa zanieczyszczona chlorkami organicznymi. Białoruś, Polska, Niemcy i Ukraina wstrzymały tranzyt. W Polsce Ministerstwo Energii zdecydowało się uwolnić rezerwy ropy, by rafinerie mogły pracować bez zmian i przetwarzać surowiec na paliwo.

Rosjanie prowadzą śledztwo w tej sprawie. Na razie zatrzymano kilka osób. Moskwa podejrzewa, że do zanieczyszczenia ropy mogło dojść celowo. Gęsto tłumaczył się z tego Władimirowi Putinowi szef Transniefu, czyli właściciela ropociągu "Przyjaźń". Przestępstwa miała się dopuścić prywatna firma, działająca w obwodzie samarskim.

Na razie nie wiadomo jakie straty poniosły kraje tranzytowe w związku z tą sytuacją. Białoruscy eksperci twierdzą, że tylko ich kraj stracił na tym incydencie kilkaset milionów dolarów. Natomiast rosyjski Minister Energetyki Aleksandr Nowak powiedział agencji Interfax, że może chodzić o łączną kwotę 100 milionów dolarów.

Orlen stawia na dywersyfikację, Lotos ostrzega ws. wyników 

Grupa Lotos przyznaje, że przerwa w dostawach ropy rurociągiem "Przyjaźń" może wpłynąć na wyniki finansowe firmy za drugi kwartał tego roku. - Każde odstępstwo od optymalnego modelu zaopatrzenia rafinerii, a takim są niewątpliwie dostawy drogą rurociągową, musi wpłynąć negatywnie na koszty operacyjne przedsiębiorstwa - powiedział ISBnews wiceprezes Lotosu ds. finansowych Robert Sobków.

Orlen z kolei podkreśla wagę dywersyfikacji dostaw. - Dywersyfikację dostaw robimy bardzo dynamicznie, już 50 proc. ropy przerabianej w zakładzie w Płocku pochodzi spoza Rosji, a to nie jest nasz ostatni krok" - powiedział kilka dni temu prezes koncernu  Daniel Obajtek.

Czytaj też: Ropa z Rosji wciąż nie płynie do Polski. Orlen liczy na maj. Co z cenami paliw? Pytamy eksperta