Według doniesień medialnych Total i Eni zamroziły płatności za kwietniowy tranzyt ropy z Rosji. Firmy są gotowe zapłacić za nią, ale dopiero po ustaleniu skali szkody i ustaleniu wysokości odszkodowania po stronie Federacji. BBC Russian ocenia, że jest to prawdopodobnie największa przerwa w dostawie rosyjskiej ropy w historii. Tranzyt pozostał nieprzerwany nawet w momencie upadku Związku Radzieckiego w 1991 r.
Na brudnej ropie i wstrzymaniu dostaw ucierpiały Białoruś, Kazachstan, Ukraina, Polska, Węgry i Słowacja oraz Czesi. Gazeta "Vedomosti" szacuje, że straty w samej Białorusi mogą wynieść 270-345 mln dolarów. Tyle będą kosztować naprawy rafinerii i wymiana sprzętu oraz utracone zyski z ropy. Szkody w Kazachstanie to kwoty rzędu 40-80 mln dolarów, na Ukrainie 1,1 mln dolarów. Suma wiąże się wyłącznie z utraconymi zyskami, bo rosyjska ropa nie zdążyła wyrządzić bezpośrednich szkód w instalacjach rafinerii. Zdaniem BBC Russian, Węgry i Słowacja muszą liczyć się ze stratą zysków na poziomie od 6 do 13 mln dolarów. Polska i Czechy nadal podliczają straty.
Zaraz po incydencie główny inżynier południowego oddziału "Przyjaźni" (operatorem jest firma Gomeltransneft-Druzhba) - Andrei Verigo - objętość zanieczyszczonej ropy oszacował wstępnie na 5 mln ton. Jej wartość rynkowa to 2,7 mld dolarów. Jeżeli cała ropa zostanie sprzedana ze zniżką 10-20 dolarów za baryłkę, proponowaną przez rosyjskiego ministra energetyki Alexandra Novaka, oznacza to szkodę w wysokości 375-700 mln dolarów. O ile znajdą się chętni na skażoną ropę.
Jeśli do tego dodamy, że każdy dzień przestoju w tranzycie ropy stanowi dodatkową stratę 80 mln dolarów, to finalna strata finansowa może być większa niż deklarowane przez ministra Novaka 100 mln dolarów. Wizerunek Rosji jako dostawcy dobrej jakości ropy naftowej na pewno ucierpi, w wyniku czego Federacja może stracić dotychczasowy udział w europejskim rynku ropy.
Agencja Ria Novosti poinformowała, że 23 maja Polska i Rosja miały przedyskutować warunki oczyszczenia ropociągu "Przyjaźń". Jak doniósł PERN, do spotkania doszło w Warszawie.
Tranzyt ropy rurociągiem "Przyjaźń" został wstrzymany, gdy 19 kwietnia białoruskie służby poinformowały, że ropociągiem płynie zanieczyszczony surowiec. PERN, w celu ochrony polskiego systemu przesyłowego i instalacji rafineryjnych, 24 kwietnia wstrzymał odbiór dostaw.