Polscy lekarze niezadowoleni z warunków pracy. Powstało centrum szkoleniowe dla tych, którzy chcą emigrować

Wygląda na to, że zeszłoroczne porozumienie między lekarzami a resortem zdrowia nie zatrzyma odpływu medyków za granicę. Nadal jest wielu lekarzy chętnych wyjechać tam do pracy - podaje "Rzeczpospolita". W Piasecznie pod Warszawą firma wysyłająca ich na zachód otworzyła właśnie centrum szkoleniowe.
Zobacz wideo

22 maja firma Paragona otworzyła w Piasecznie pod Warszawą specjalny kampus, który zajmuje się szkoleniem polskich lekarzy do wyjazdu za granicę w celach zawodowych. Zajęcia są prowadzone pięć dni w tygodniu. Mają przygotować lekarzy pod kątem językowym i znajomości prawa medycznego w krajach docelowych, co zajmuje 36 godzin szkoleniowych tygodniowo i trwa nawet przez kilka miesięcy. Zajęcia dodatkowo zawierają wykłady z adaptacji kulturowej. Szkolenia dotyczą wyjazdów m.in. do Szwecji, Danii, Anglii czy Norwegii.

Przebywając w naszym kampusie, lekarze nie tylko uczą się języka. Przede wszystkim mają możliwość porozmawiania z przyszłymi pracodawcami oraz poznania innych lekarzy, którzy zdecydowali się na rozwój kariery w zagranicznych ośrodkach. Takie podejście sprawia, że w momencie przeprowadzki i rozpoczęcia pracy specjaliści, biorący udział w naszych projektach, wyposażeni są we wszystkie narzędzia umożliwiające bezproblemowe wejście w zagraniczny system medyczny

- zapewniła Kinga Łozińska, dyrektor generalna Paragony, cytowana przez serwis EmployerBranding.pl.

Lekarze skarżą się na rząd

W kwietniu lekarze rezydenci ostrzegali gotowych do ogólnopolskiego strajku nauczycieli. Uważali, że nawet jeśli dojdzie do porozumienia z rządem, to ten nie będzie go realizował. Uważają, że tak jest w ich przypadku.

Drodzy Nauczyciele, po 14 miesiącach od porozumienia nadal gros szpitali nie wypłaca podwyżek. Wczoraj, w 12h lekarze zgłosili nam 67 takich szpitali. A to tylko wierzchołek

- apelowali 8 kwietnia lekarze z lekarze z Porozumienia Rezydentów OZZL. Zalecali pracownikom oświaty czujność i ostrożność w deklaracjach po stronie rządowej.

Po wielomiesięcznych negocjacjach, w lutym 2018 r. lekarze podpisali z ministrem zdrowia porozumienie. Zakładało ono m.in. stopniowy wzrost wydatków na służbę zdrowia do 6 proc. PKB w 2024 r., zwiększenie wynagrodzenia zasadniczego rezydentów w zamian za zobowiązanie do pracy w Polsce przez dwa lata po zakończeniu specjalizacji, czy wzrost pensji lekarzy specjalistów pracujących w jednym szpitalu.
Rezydenci twierdzą, że minister zdrowia nie wywiązuje się z postanowień porozumienia. Podobnego zdania jest Naczelna Izba Lekarska. Lekarze zwracają ponadto uwagę na pozapłacowe warunki panujące w ich zawodzie.

Lekarze kierują się zdrowym rozsądkiem, nie zgadzając się na pracę w warunkach, które zagrażają zarówno pacjentom, jak i im samym. Bez odpowiedniego sprzętu i spełnionych wymogów bezpieczeństwa pod kątem zakażeń szpitalnych, praca staje się dla nich niekomfortowa. To kwestia nie tylko etyczna, ale też odpowiedzialności zawodowej i karnej. Dlatego rządzący powinni dofinansować nie tylko samych lekarzy, ale i system

- powiedział dr Marcin Pakulski, pulmonolog i były prezes NFZ, cytowany przez "Rzeczpospolitą".

Zobacz wideo