"Czarna lista" Departamentu Handlu USA powiększa się o kolejne chińskie firmy. Tym razem chodzi o superkomputery

Kolejne chińskie firmy oraz jeden instytut badawczy trafiły na "czarną listę" Departamentu Handlowego USA. Dla odmiany nie chodzi o smartfony, ale produkcję chińskich superkomputerów. Stany Zjednoczone uważają, że stanowią zagrożenie dla interesu i bezpieczeństwa państwa.
Zobacz wideo

Jak podał "The New York Times", na "czarną listę" wciągnięto firmy Higon, Sugon, Chengdu Haiguang Integrated Circuit i Chengdu Haiguang Microelectronics Technology, a także Instytut Technologii Komputerowych Wuxi Jiangnan. Wszystkie stanowią grupę liderów, przewodzących przemysłowi komputerowemu w Chinach. Figurowanie na "czarnej liście" oznacza, że firmy te nie mogą kupować technologii i sprzętu od amerykańskich firm. Chyba, że rząd USA wyda stosowne pozwolenie.

Departament Handlu Stanów Zjednoczonych uważa, że firmy stanowią zagrożenie dla amerykańskiego bezpieczeństwa narodowego i handlu. Zdaniem departamentu superkomputery produkowane przez chińskie firmy mają służyć celom wojskowym, w tym symulacji użycia broni atomowej. Dziennik donosi, że Donald Trump nadal rozważa podobny ruch wobec produkującej technologię dla monitoringu firmy Hikvision.

Huawei traci przez "czarną listę"

Powołująca się na anonimowe źródło gazeta z Hongkongu "South China Morning Post" doniosła na początku czerwca, że Huawei zdecydował się obniżyć produkcję smartfonów. Jest to rezultat trafienia na "czarną listę" rządu Donalda Trumpa.

Producent smartfonów zmniejszył zamówienia na podzespoły u swojego podwykonawcy, firmy Foxconn. W rezultacie Foxconn miał podjąć decyzję o zamknięciu kilku linii produkcyjnych wytwarzających wcześniej produkty do smartfonów Huawei. Chiński producent nie potwierdził doniesień, utrzymując, że globalna produkcja smartfonów jest utrzymana na standardowym poziomie.

Szczyt w Osace

Donald Trump zapowiedział, że będzie miał "przedłużone spotkanie" z prezydentem Chin Xi Jinpingiem na szczycie G20 w przyszłym tygodniu w Osace w Japonii. Rozmowa ta może określić, czy wojna handlowa się skończy, czy też będzie nadal trwała. Dzisiejsza decyzja o "uziemieniu" kolejnych chińskich firm może nie ułatwić tych rozmów.

Więcej o: