Zerowy PIT dla młodych już działa. Ale żeby dostać więcej "na rękę" trzeba złożyć wniosek

Od 1 sierpnia obowiązuje zerowy PIT dla części osób do 26. roku życia. Jednak domyślnie zaliczki na podatek będą odprowadzane w 2019 r. tak jak dotychczas, a ich zwrot młodzi dostaną dopiero w 2020 r. Jeśli młoda osoba chciałaby różnicę w pensji "na rękę" zobaczyć już w sierpniu, będzie musiała zwrócić się do pracodawcy z wnioskiem o nieodprowadzanie zaliczek na podatek.
Zobacz wideo

Zerowy PIT dla młodych - czyli dla kogo?

Zerowy PIT będzie obowiązywał część osób do 26. roku życia. Mówimy o części osób, bo z preferencji skorzystają m.in. osoby pracujące na umowach o pracę albo umowach zlecenia, ale już nie młodzi przedsiębiorcy czy osoby pracujące na umowach o dzieło. 

Ogólnie stawka PIT 0 proc. będzie obowiązywała dla dochodów (konkretniej - podstawy opodatkowania) do 85 828 zł rocznie - czyli zastąpi obecną stawkę 18 proc., a wkrótce już 17 proc. Kto w ciągu roku zarobi mniej - podatku nie zapłaci wcale. Kto zarobi więcej - ten zapłaci podatek od nadwyżki ponad te 85 528 zł.

Rok 2019 r. wyjątkowy. Chcesz więcej od razu, złóż wniosek

Próg dochodów 85 528 zł będzie jednak obowiązywał dopiero od początku roku, a więc od stycznia 2020 r. Dopiero od tego momentu zerowy PIT będzie także domyślnie uwzględniany przez pracodawców i nie będą oni odprowadzać za pracownika comiesięcznych zaliczek na podatek (chyba, że ten w trakcie roku przekroczy próg 85 528 zł dochodów), wskutek czego każda pensja będzie wyższa w ujęciu netto.

Jako że zerowy PIT wchodzi w życie w trakcie roku, ostatnich pięć miesięcy 2019 r. będzie wyjątkowe. Po pierwsze, zerowy PIT będzie obowiązywał dla dochodów w kwocie maksymalnie 35 636,67 zł (czyli 5/12 z 85 528 zł), osiągniętych wyłącznie po 1 sierpnia. Po drugie, domyślnie zaliczki na podatek będą odprowadzane tak jak dotychczas. To oznacza, że pracownik nadal będzie dostawał "na rękę" od pracodawcy tyle samo, co dotychczas. Zwrot zaliczek na podatek pracownik otrzyma dopiero w 2020 r. przy okazji rozliczenia rocznego.

Taka jest domyślna zasada dla zerowego PIT-u w ostatnich pięciu miesiącach 2019 r. Jeśli ktoś chciałby już teraz dostawać wyższą pensję netto, będzie musiał złożyć u pracodawcy odpowiednie oświadczenie, w którym poprosi o nieodprowadzanie zaliczek na podatek. 

Tutaj warto uściślić dwie kwestie. Po pierwsze, ustawa mówi o nieodprowadzaniu zaliczek na podatek "najpóźniej od miesiąca następującego po miesiącu, w którym pracodawca otrzymał oświadczenie". Czyli może się zdarzyć, że pracownik, który złożył oświadczenie w sierpniu, jeszcze w tym miesiącu będzie miał odprowadzone składki, a dopiero we wrześniu nie. Po drugie, jeśli dochody młodego pracownika osiągnięte od 1 sierpnia przekroczą do końca roku limit 35 636,67 zł, to nawet pomimo złożenia oświadczenia o niepobieraniu zaliczek i tak zaczną być w momencie tego przekroczenia limitu odprowadzane.

W 2020 r. odwrotnie

Od początku 2020 r. zasada będzie już odwrotna, tj. domyślnie pracodawca nie będzie odprowadzał zaliczek na PIT za młodego pracownika (a więc pensja netto będzie wyższa co miesiąc). Pracownik będzie mógł jednak wnioskować, aby zaliczki za niego były odprowadzane.

Złożenie takiego wniosku powinny przemyśleć osoby zarabiające w dwóch (i więcej) miejscach, bo nieodprowadzanie zaliczek na podatek może dla nich być niekorzystne. Dlaczego? Jeśli bowiem w żadnej z prac tego pracownika nie będą za niego odprowadzane zaliczki, to przy rozliczeniu rocznym - gdy dochody z różnych źródeł się skumulują - może się okazać, że pracownik łącznie zarobił więcej niż 85 528 zł, i musi dokonać znacznej dopłaty podatku. Jeśli pracownik u wszystkich (albo części) pracodawców zawnioskuje o odprowadzanie składek, zagrożenie dopłatą jest mniejsze.

Pensja brutto i tak nie będzie pensją netto

Warto przypomnieć, że podatek 0 proc. nie będzie oznaczał, że kwota brutto na umowie będzie tą sumą, którą młoda osoba będzie dostawać na konto. Nadal od pensji będą odprowadzane składki na ubezpieczenie emerytalne, rentowe, chorobowe i zdrowotne. Te pozostaną bez zmian.

Zerowy PIT da tysiące złotych oszczędności

Zerowy PIT ma objąć ok. 2 mln młodych pracowników. Ile dzięki niższemu podatkowi zarobią więcej "na rękę"?

Przykładowo, osoba zarabiająca 2450 zł brutto (tyle w 2020 r. ma wynosić wynagrodzenie minimalne), na rękę w skali miesiąca oszczędzi 109 zł, a więc ponad 1,3 tys. zł w rok. W tym miejscu ważne zastrzeżenie - tę kwotę policzyliśmy już przy założeniu stawki PIT 17 proc. i kosztów uzyskania przychodu na poziomie 250 zł miesięcznie (czyli tak, jak ma być od października 2019 r. po kolejnej reformie podatkowej). 

Przy zarobkach na poziomie 3 tys. zł brutto wynagrodzenie młodego pracownika będzie wyższe o 153 zł miesięcznie (1836 rocznie), przy zarobkach 4 tys. zł brutto pensja będzie wyższa o 233 zł miesięcznie (2796 zł w rok). Dla zarobków 5 tys. zł brutto różnica wyniesie 313 zł (3756 zł rocznie).

W skali makro Ministerstwo Finansów koszt zerowego PIT-u dla młodych szacuje na ok. 2,5 mld zł rocznie - tyle nie wpłynie do kasy państwa i samorządów.

Pracodawcy będą zaniżać płace?

W opinii części ekspertów, na zerowym podatku PIT skorzystają nie pracownicy, ale pracodawcy, proponując niższe wynagrodzenia brutto. W ten sposób pracownik czy zleceniobiorca "na rękę" będzie dostawał tyle samo co wcześniej, a pracodawca czy zleceniodawca oszczędzi nie tylko na niższej pensji, ale też na niższych składkach do ZUS.

Z tego powodu pojawiają się także obawy, że młode osoby będą faworyzowane na rynku pracy, bo będą one kosztowały pracodawcę mniej. Ewentualnie - że pracownicy z dłuższym stażem będą czuli się dyskryminowani, bo netto będą dostawali mniej niż młodzi. Ile w tych alarmach jest prawdy, wyjdzie "w praniu".

Zobacz wideo
Więcej o: