Kłopoty z budową fragmentu autostrady A1. Morawiecki obiecał, że będzie gotowy w tym roku

Obwodnica Częstochowy, fragment autostrady A1, na razie nie może zostać oddana do użytku. GDDKiA musiała bowiem unieważnić przetarg dotyczący oznakowania. Chodzi o odcinek drogi, który, wedle dotychczasowych zapewnień, ma być gotowy w tym roku.
Zobacz wideo

GDDKiA unieważniła istotny przetarg dotyczący budowy części autostradyA1. Chodzi o obwodnicę Częstochowy. Postępowanie dotyczyło robót związanych z oznakowaniem na odcinku Rząsawa-węzeł Blachownia. Niestety na dokończenie prac nie znalazł się ani jeden zainteresowany - do GDDKiA nie wpłynęły żadne oferty. 

Dyrekcja zapewnia, że zastosuje procedurę wyboru kontrahenta "z wolnej ręki". Postępowanie ma ruszyć jeszcze w tym tygodniu. 

Morawiecki obiecuje, że obwodnica Częstochowy będzie gotowa

Od początku sierpnia dostępny dla kierowców jest fragment A1 od węzła Częstochowa Południe do węzła Pyrzowice. Na uroczystości związanej z oddaniem odcinka obecny był premier Mateusz Morawiecki. Właśnie wtedy obiecał on, potwierdzając informacje GDDKiA, że brakujący fragment drogi Rząsawa-węzeł Blachownia będzie oddany kierowcom w tym roku. 

Zaangażowanie premiera w sprawę nie powinno dziwić - w wyborach parlamentarnych 2019 startuje z regionu, którego budowa bezpośrednio dotyczy. 

A1 z problemami, rząd daje 400 mln zł

Problemy z budową tego fragmentu A1 rozpoczęły się w kwietniu, kiedy GDDKiA wypowiedziała kontrakt na inwestycję włoskiej firmie Salini. Chcąc zapewnić jak najszybsze podjęcie prac przez nowego wykonawcę, rząd postanowił wesprzeć inwestycję. Ministerstwo Infrastruktury zgodziło się, by Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zwiększyła budżet na tę budowę drogi o około 400 mln zł. 

W wyniku przetargu roboty drogowe przejęło konsorcjum STRABAG Infrastruktura Południe, Budimex i Budpol. Prace przy obwodnicy o wartości 353 173 163,55 zł netto mają potrwać, według przewidywań, do połowy listopada 2019 r.

Nowe kontrakty mogą kosztować więcej

Zrywanie kontraktów na budowę dróg dla kierowców prawie zawsze oznacza opóźnienia. Mogą one sięgać nawet 1-1,5 roku. Budżet musi się z kolei liczyć z dopłatami - zdarza się, że dokończenie drogi przez nowego podwykonawce generuje dodatkowe koszty. 

Czytaj też: GDDKiA czeka fala pozwów? Wykonawcy polskich dróg buntują się. Powodem nagły skok kosztów

Spada też rentowność drogowych inwestycji. Michał Wrzosek, rzecznik Budimexu, wyliczył na podstawie danych z GUS, że w 2015 poziom rentowności wynosił 7 proc., w 2017 3 proc., a w 2018 spadł do zaledwie 0,8 proc. 

Większość firm, która podpisała umowy z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad narzeka na wzrost cen. Od początku 2016 r. ceny betonu wzrosły o 44 proc., asfaltu aż o 76 proc., a oleju napędowego o 36 proc. W związku z tym niektórzy wykonawcy zaczęli domagać się wyrównań od GDDKiA.