Kolejny wyrok po orzeczeniu TSUE może skomplikować sytuację frankowiczów. Ale daje im nadzieję

Warszawski sąd apelacyjny wydał wyrok ws. dwóch frankowiczek, które chciały uznania umowy z bankiem za nieważną. Sąd nakazał jednak dalszą spłatę zobowiązania. Kluczowe pytanie brzmi, na jakich warunkach.
Plik franków szwajcarskich w maszynie liczącej banknoty.
Fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl
Zobacz wideo

Gdy Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok ws. kredytów frankowych, sądy apelacyjne mogły wrócić do zawieszonych spraw. "Rzeczpospolita" donosi o pierwszym orzeczeniu, które stanowisko europejskich sędziów już uwzględnia.

Sąd apelacyjny w Warszawie rozpatrywał sprawę dwóch frankowiczek, które chciały unieważnienia umowy z bankiem. Zaciągnęły kredyt na 146 tys. zł, spłaciły 170 tys., a do zapłaty pozostaje im wciąż 140 tys. zł.

W pierwszej instancji klauzulę opisującą indeksowanie kredytu w obcej walucie uznano za abuzywną, tj. niedozwoloną. Dawało to szansę - szczególnie po orzeczeniu TSUE - na całkowite unieważnienie umowy. Sąd apelacyjny jej nie rozwiązał. Uznał jednak, że kredyt jest złotowy. Nakazał dalszą spłatę zobowiązania - już w złotówkach. Co szczególnie istotne, nakazał też zwrócić powódkom wpłacone przez nie 28 tys. franków.

Wyrok TSUE może komplikować sytuację frankowiczów

Z jednej strony mamy więc sukces - bank musi oddać pokaźną kwotę, a kolejne wpłaty następować mogą już bez przeliczania po niekorzystnym kursie. Eksperci, na których powołuje się "Rzeczpospolita", zwracają jednak uwagę na fakt, że teraz i bank będzie mógł wystąpić z pozwem o "zapłatę nieuiszczonych rat kredytu w złotówkach".

Warto też podkreślić, że całkiem możliwe jest skierowanie sprawy do Sądu Najwyższego. Nawet zwycięstwo w obu instancjach nie pozwala więc frankowiczom spać spokojnie, szczególnie że oczekiwanie na wyrok SN może potrwać nawet ponad rok.

ZBP o wyroku TSUE: Banki też mogą pozwać frankowiczów

Wyrok, który wydał Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), doczekał się komentarza ze strony Związku Banków Polskich. ZBP twierdzi, że bankom, które przegrają w z frankowiczami, również będzie przysługiwał pozew. Zdaniem Związku z jednej strony bank ma bowiem obowiązek udostępnienia kredytobiorcy określonej kwoty środków pieniężnych, z drugiej natomiast - spełnia świadczenie polegające na zaniechaniu żądania zwrotu kwoty kredytu przed nadejściem terminu ustalonego w umowie.

Czytaj też: Frankowicze i banki będą walczyć do upadłego. Wyrok TSUE mógł otworzyć nową puszkę Pandory

"Przez ten czas kredytobiorca może korzystać z oddanego mu kapitału. To świadczenie również ma swoją wartość, za które bank może domagać się należności" - czytamy w komunikacie ZBP.

Więcej o: