Nowe dane GUS z gospodarki rozczarowują. "Spowolnienie w Polsce stało się faktem", ścięta prognoza na 2020 r.

PKB Polski w III kwartale br. wzrósł o 3,9 proc. rok do roku - podał w piątek GUS, potwierdzając dane z tzw. szybkiego szacunku sprzed dwóch tygodni. Rozczarowała dynamika wzrostu konsumpcji i inwestycji, za to pozytywnie zaskoczył eksport.

Dwa tygodnie temu GUS poinformował, że PKB Polski w III kwartale urósł o 3,9 proc (to dane nieodsezonowane, według danych wyrównanych sezonowo PKB wzrósł o 4,1 proc. - o 0,1 p.proc. więcej niż GUS podawał w połowie listopada). Teraz potwierdził ten odczyt, jednocześnie podając więcej szczegółów co do stanu polskiej gospodarki.

Gospodarki, której tempo rozwoju z jednej strony widocznie spowalnia - wzrost PKB jest najsłabszy od końcówki 2016 r., jeszcze w II kwartale rosła w tempie 4,6 proc. rok do roku, a w I kwartale 4,8 proc. Z drugiej strony wciąż wyróżnia się na tle innych krajów Unii. 

.. GUS

Stymulacja gospodarki nie działa tak jak by mogła

Tym, co najmocniej napędzało w III kwartale polską gospodarkę, była konsumpcja gospodarstw domowych. Jednak tempo jej wzrostu, choć wciąż solidne, nieco rozczarowało - wyniosło 3,9 proc. rok do roku wobec 4,4 proc. w II kwartale. Wszystko mimo niskiego bezrobocia, wzrostów prac, a także "wpompowania" w III kwartale do portfeli Polaków miliardów złotych w ramach poszerzonego programu 500 plus czy likwidacji (od sierpnia) podatku PIT dla młodych osób. Po raz kolejny okazało się, że sporo Polaków raczej woli oszczędzać dodatkowe pieniądze, niż je od razu wydawać.

Tąpnięcie jest widoczne także w dynamice inwestycji - te wzrosły o 4,7 proc. rok do roku wobec 9,1 proc. jeszcze w II kwartale czy 12,2 proc. w I kwartale. W opinii analityków, negatywnie zaskoczył sektor publiczny i samorządy, ale także inwestycje prywatnych firm mocno przyhamowały.

Daje o sobie znać wyraźny spadek inwestycji w samorządach, a także mniej realizowanych projektów przez przedsiębiorstwa. Ograniczanie wydatków w pierwszym przypadku oraz niepewność w drugim będą przekładać się na dynamikę inwestycji w kolejnych kwartałach. Wyczerpywanie się środków unijnych z perspektywy 2014-2020 także ma i będzie mieć w tym swój udział

- komentuje Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.

>>> W niektórych krajach już widać spowolnienie gospodarcze - komentuje Piotr Kuczyński, analityk rynków finansowych

Zobacz wideo

Ekonomistów pozytywnie zaskoczył z kolei poziom eksportu netto. Stało się to, jak tłumaczy Monika Kurtek z Banku Pocztowego, głównie dzięki bardzo dobrze radzącemu sobie w trudnym otoczeniu międzynarodowym eksportowi (wzrost o 5 proc. rok do roku) i jednocześnie hamującemu importowi.

Co w 2020 r.?

Choć na tle Europy wciąż wyglądamy solidnie, to ekonomiści nie mają wątpliwości - mamy do czynienia z ochłodzeniem gospodarki. - Spowolnienie gospodarcze w Polsce stało się faktem i będzie kontynuowane - nie ma wątpliwości Monika Kurtek. Przewiduje, że w IV kwartale br. wzrost polskiego PKB może być jeszcze zbliżony do odczytu z III kwartału, ale rok 2020 będzie upływać pod znakiem stopniowego podążania w kierunku 3 proc. W jej opinii głównym kanałem spowolnienia będą inwestycje.

Nie tylko spadek dynamiki inwestycji, ale także konsumpcji prywatnej przewidują analitycy mBanku. I zaskoczyli dosyć mocnym cięciem swojej prognozy średniorocznego wzrostu PKB w 2020 r. - z 3,2 proc. do 2,8 proc.

O "znaczącym ryzyku w dół" dla swojej prognozy 3,5-procentowego wzrostu PKB w 2020 r. piszą z kolei analitycy Credit Agricole. - Ryzyko to jest związane głównie z niższą niż oczekiwaliśmy dynamiką inwestycji i konsumpcji - komentują.