Pracownicze Plany Kapitałowe niepopularne wśród Polaków. Wkrótce zmiany w promocji PPK

Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK) to pomysł rządu mający na celu pomóc Polakom w oszczędzaniu środków na emeryturę. Według doniesień medialnych, projekt nie cieszy się jednak zbytnią popularnością. Polski Fundusz Rozwoju ma plan, by to zmienić.
Zobacz wideo

Przypominamy, że Pracownicze Plany Kapitałowe obowiązują od tego roku w przedsiębiorstwach zatrudniających powyżej 250 osób. Dobrowolny program skierowany jest do osób w wieku 18-55 lat. Jak jednak informują media, spora część Polaków, pomna doświadczeń z OFE, decyduje się rezygnować z udziału w nim. W związku z tym, jak informuje "Rzeczpospolita", Polski Fundusz Rozwoju zmieni zasady promowania PPK.

Pracownicze Plany Kapitałowe. Czy Polacy mają problem z programem?

Według nieoficjalnych szacunków, obecnie w programie bierze udział 40 proc. pracowników firm, które powinny je już wprowadzić. Jest to wynik bardzo przeciętny, zwłaszcza, że rząd początkowo oczekiwał, że do PPK przystąpi nawet 75 proc. osób. Wraz z początkiem 2020 r. w Pracowniczych Planach Kapitałowych udział zaczną brać pracownicy mniejszych przedsiębiorstw (zatrudniający od 50 do 249 osób). Przez to łączna liczba osób, które potencjalnie będą mogły brać udział w PPK zwiększy się do 11,5 mln osób. 

Dołączenie kolejnej grupy pracujących prawdopodobnie zbiegnie się w czasie ze zmianą w promowaniu PPK. Wszystko po to, by procent uczestników zwiększył się co najmniej do pułapu 50 proc. Jak zapowiedział w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Paweł Borys, szef Polskiego Funduszu Rozwoju, że celem jest osiągnięcie poziomu 60-75 proc. 

PPK ze zmianami w promowaniu. Na czym będą polegać?

Planem PFR są zmiany w prowadzeniu kampanii informacyjnej. - Trzeba prowadzić kampanię kierowaną i do pracowników, i pracodawców. Co więcej, w przypadku małych i średnich firm nawet bardziej do pracodawców. Będziemy pokazywali studium przypadku tych firm, które się fantastycznie zaangażowały i wykorzystały PPK jako element budowy pozytywnego wizerunku firmy, co przełożyło się na wysoką partycypację rzędu 60–80 proc. - mówi Paweł Borys dla "Rzeczpospolitej".

>>> Czytaj także: Emerytury. Pracownicy dostają wybór: "premia albo udział w PPK". Borys: "Będziemy reagować"

Szef PFR wciąż jednak przekonany, że Pracownicze Plany Kapitałowe nie okażą się klapą. Na swoim Twitterze przekonuje, że do zwiększenia popularności programu potrzebny jest czas oraz edukacja Polaków w tej tematyce. Ponadto Paweł Borys stwierdził, że obecne wyniki na poziomie 40 proc. są zaniżane przez przedsiębiorstwa, wobec których istnieje podejrzenie o wywieranie presji na pracowników, by ci rezygnowali z udziału w PPK.