Minister finansów pożyczy pieniądze od Polaków. "Myślę o emisji obligacji, może nawet stuletnich"

W wywiadzie udzielonym Business Insiderowi minister Tadeusz Kościński, nowy szef resortu finansów, mówi m.in. o swojej wizji zrównoważonego budżetu oraz planach emisji nowych, nawet stuletnich, obligacji zerokuponowych. Zdaniem Kościńskiego są one, jak do tej pory, "mało popularne w Polsce, a bardzo bezpieczne dla inwestorów".

Podczas rozmowy z serwisem Business Insider nowy szef resortu finansów, Tadeusz Kościński, podzielił się swoimi spostrzeżeniami na temat zrównoważonego budżetu i potwierdził, że jego nowy projekt trafi do Rady Ministrów jeszcze przed świętami, a w dalszej kolejności do Sejmu. Co więcej, przedstawił też swój pomysł na znalezienie dodatkowych pieniędzy i stymulację gospodarki w obliczu nadchodzącego spowolnienia.

Są różne instrumenty stymulowania wzrostu i to wcale nie muszą być działania polegające na tworzeniu deficytu. Z powodzeniem możemy o wiele skuteczniej korzystać z emisji obligacji skierowanych do indywidualnych inwestorów. Polacy trzymają w gotówce około 220 mld zł. Dodatkowo ponad półtora biliona złotych znajduje się na rachunkach oszczędnościowych. Te pieniądze nie pracują dla gospodarki tak efektywnie, jakby mogły i możemy próbować to zmienić. Myślę o emisji mało popularnych w Polsce, a bardzo bezpiecznych dla inwestorów obligacji zerokuponowych (to obligacje sprzedawane z pewnym, z góry ustalonym dyskontem od wartości nominalnej. Nie ma tutaj wypłacanych odsetek - red.)

- wyjaśnił Tadeusz Kościński. Zapytany o termin ich zapadalności, dodał:

Może nawet sto lat. Po co robić emisję na krótkie okresy. To mogą być inwestycje praktycznie bezterminowe. Jak się spojrzy na przykład na rynek brytyjski, to 11 procent oszczędności obywateli jest właśnie w takiej formie. Co oznacza, że możemy pozyskać dzięki takim instrumentom ogromne sumy.

Inni także emitują obligacje

Pomysł nowego szefa resortu w rzeczywistości nie jest nowy, ani odosobniony w międzynarodowej przestrzeni finansowej. Jak podał w czerwcu Bloomberg, podobnie zrobiła Austria, która po raz pierwszy wyemitowała stuletnie obligacje w 2017 r. W październiku, jak donosił portal Strefa Inwestorów, stuletnie obligacje wyemitowały też cztery uniwersytety w USA na łączną sumę 1,2 mld dolarów (Georgetown University, University of Pennsylvania, University of Virginia, Rutgers University), a także MIT czy jeden z nowojorskich szpitali prezbiteriańskich. Nieco wcześniej - w sierpniu - amerykański sekretarz skarbu Steven Mnuchin potwierdził, że Waszyngton na poważnie rozważa wyemitowanie obligacji o bardzo długim terminie. "Jeżeli warunki będą odpowiednie, to podejrzewam, że skorzystamy z zalet, które niesie długoterminowe pożyczanie. Za wcześnie, by mówić o konkretach, ale bardzo poważnie się nad tym zastanawiamy" - mówił Mnuchin.

>>> "Budżet bez deficytu". Wyczyn czy kreatywna księgowość w wykonaniu Morawieckiego?

Zobacz wideo

Innym przykładem, może nieco niefortunnym ze względu na tamtejszą stabilność gospodarczą i kolejne bankructwa, jest Argentyna, która wyemitowała 100-letnie obligacje w 2017 r. Co jednak warto podkreślić, Argentyna sprzedała swoje "papiery" z rentownością na poziomie 7,92 proc. Dla porównania, wyemitowane przez Wielką Brytanię 50-letnie obligacje są oprocentowane na poziomie 1,54. Pytanie, co kusi inwestorów bardziej - wysoki procent przy niepewnej gospodarce, czy niższa rentowność, ale w stabilnych warunkach.