Co podrożeje w 2020 r.? Na pewno żywność, prąd i używki. Lista jest jednak dłuższa

Z podwyżkami jest tak, że wyższa cena jednego produktu automatycznie implikuje wzost kosztów innego. W ostatnim czasie najgłośniej mówi się o podwyżce akcyzy na alkohol i wyroby tytoniowe, a tą najbardziej odczuwalną będzie wyższa cena prądu. To jednak nie jedyne podwyżki, które czekają nas w nowym roku.

Ekonomiści BOŚ Banku, czy ING Banku Śląskiego, a także PKO BP zgadzają się, że czeka nas odczuwalny wzrost cen. Zgodnie z ich przewidywaniami inflacja już na początku 2020 r. wyniesie 3 proc., a na przełomie I i II kwartału ma przekroczyć 3,5 proc.

Żywność mocno w górę

Wśród drożejących produktów, które mogą interesować podatnika w pierwszej kolejności jest na pewno żywność. Tu możemy wymienić np. napoje, przede wszystkim nektary i soki, czyli wszystkie te, które zawierają co najmniej 20 proc. wkładu owocowego. Obłożone od stycznia 2020 r. podatkiem 23-procentowym podrożeją o ok. 20 proc. Podobnie mają zdrożeć owoce. Zdrożeje także mięso - zarówno drób, jak wieprzowina mogą być w nowym roku droższe o 10 proc. Jeszcze droższe będą owoce morza, na które nałożono najwyższy możliwy, 23-procentowy podatek. Skutek? Za małże, kalmary, czy krewetki zapłacimy nawet o 20 proc. więcej, choć i teraz są to jedne z droższych produktów w polskich sklepach.

>>> Porażające ceny prądu. Rząd obiecuje, a Polacy i tak zapłacą dużo więcej. Nie tylko w rachunkach

Zobacz wideo

Co ciekawe, podwyżki nie ominą nawet lodu w kostkach. Zarówno ten produkowany w celach spożywczych, jak chłodniczych poprzez opodatkowanie stawką 23 proc. będzie kosztował o ok. 20 proc. więcej. Zdrożeje także nabiał, w tym najbardziej mleko (najtłustsze może być nawet dwukrotnie droższe), ser (średnio o złotówkę na kilogramie), czy chleb, który podrożeje nawet o 10 proc. Przy okazji żywności warto też wspomnieć o podwyżce ceny papieru toaletowego, za który w 2020 r. będziemy musieli zapłacić od 10 do 30 proc. więcej niż dotychczas.

Podwyżki cen prądu wzbudzają spore emocje

Od nowego roku zapłacimy także więcej za prąd, choć do samego końca nie było wiadomo, o ile. Klienci Tauronu - a jest to ok. 32 proc. odbiorców w Polsce, czyli ok. 5,5 mln osób - muszą liczyć się z podwyżką rzędu 12 proc. W lutym, gdy zostaną ustalone ostateczne stawki, okaże się, jakie podwyżki czekają odbiorców PGE. W przypadku Energi i Enei wiemy już, że podwyżka wyniesie ok. 9 zł miesięcznie. Warto podkreślić, że wyższe ceny prądu oznaczają wyższe ceny usług i towarów, których realizacja lub produkcja wymaga energii elektrycznej.

Alkohol, tytoń i e-papierosy, czyli akcyza

Podpisana przez prezydenta Dudę 27 grudnia ustawa zmieniająca wysokość podatku akcyzowego spowoduje, że używki - alkohol, papierosy, wyroby tytoniowe, a także płyny do elektronicznych papierosów - zdrożeją w nowym roku o 10 proc. Dla przykładu, każda paczka papierosów podrożeje średnio o 1 zł. Przy założeniu, że palacz kupuje średnio jedną dziennie, oznacza to ok. 400 zł więcej w skali roku wydane na używkę. Z kolei 50-gramowa paczka tytoniu do palenia zdrożeje średnio o 1,70 zł, a 0,5-litrowa butelka wódki - o 1,40 zł.

Paliwa też będą droższe

Wyższe koszty energii oznaczają wzrost cen węgla i ekogroszku, co nie ucieszy tych, którzy ogrzewają dom z ich użyciem. Ceny będą wyższe o ok. 15 proc., co oznacza, że za tonę węgla będzie trzeba zapłacić 100-200 zł, podobnie w przypadku ekogroszku. Droższe będą także paliwa napędowy, czyli benzyna, olej napędowy, czy gaz ziemny. Wyższy o ok. 5 proc. koszt paliwa to nie tylko droższe tankowanie auta na stacji benzynowej, ale także droższy transport, a co za tym idzie - możliwe podwyżki usług kurierskich, spedycji, usług transportowych i biletów autobusowych.

Śmieci to także pieniądze

W 2020 r. zmienią się sposoby segregacji śmieci oraz zostaną wprowadzone obowiązkowe pojemniki na bio odpady. To jednak nie wszystkie zmiany w tym segmencie. Czekają nas również podwyżki cen za wywóz śmieci. W tym roku usługa ta podrożała w sumie o 31 proc. W nowym roku podwyżki będą jeszcze wyższe - w większości gmin o ponad 100 proc. (w Warszawie aż o 300 proc.). Jak podliczył "Dziennik Gazeta Prawna", jeszcze dwa lata temu niektóre samorządy płaciły za wywóz tony odpadów 200 zł. Obecnie taka usługa kosztuje już nawet 850 zł, a w przyszłym roku koszty wynieść mogą nawet 1000 zł. Podwyżki dosięgną także tych, którzy śmieci nie chcą segregować. Od 2020 r. koszt wywozu śmieci dla niesegregujących odpadów wzrośnie od dwóch do nawet czterech razy.