Znany bankier widzi rosnącą bańkę. Ostrzega przed ujemnym oprocentowaniem długu państw i inflacją

Jamie Dimon, szef JPMorgan Chase powiedział w Davos, że bańka spekulacyjna na rynku rośnie teraz wyłącznie w obszarze długu państwowego. Dotyczy to wielu krajów - nie tylko USA.

Kilka dni temu nasz rząd mógł się pochwalić nie lada wyczynem. Pożyczył 200 mln euro z ujemnym oprocentowaniem.

Polski rząd sprzedał obligacje z ujemnym oprocentowaniem

- Wartość nominalna obligacji o terminie wykupu w dniu 22 stycznia 2021 r. wyniosła 200 mln euro. Rentowność obligacji wyniosła -0,31 proc. przy rocznym kuponie wynoszącym 0 proc. - podało Ministerstwo Finansów.

W praktyce oznacza to, że ci, którzy ostatnio kupili polskie obligacje za łączną wartość około 850 mln zł (to raczej duzi inwestorzy), dostaną za rok nieco mniej niż wydali dzisiaj na ich zakup. Teoretycznie mogliby coś na takim zakupie zarobić wyłącznie, gdyby był on związany z pewnymi spekulacjami walutowymi. W praktyce stracą. Jednak może się okazać, że mniej, niż gdyby pieniądze wydane na zakup ujemnych polskich obligacji leżały na ujemnie oprocentowanym koncie w EBC - przypomnijmy, że ten jesienią ubiegłego roku ustalił stopę depozytową na poziomie -0,5 proc.

>>>Zobacz też: Niższa akcyza na samochody hybrydowe. Ile za nie zapłacimy?

Zobacz wideo

Szwajcaria, Japonia i większość krajów eurolandu takie operacje, jak sprzedaż obligacji z ujemnym oprocentowaniem, przeprowadza już od pewnego czasu. Dołączyliśmy teraz do tego grona i jest to niewątpliwy sukces, bo oznacza, że zagraniczni inwestorzy postrzegają dobrze stabilność naszej gospodarki i kondycję finansów publicznych.

Z drugiej jednak strony obligacje z ujemnym oprocentowaniem pokazują, że w świecie finansów i globalnej gospodarki jest daleko do normalności.

Jamie Dimon ostrzega, inflacja w tle

Emisje obligacji rządowych z ujemnym oprocentowaniem bardzo się nie podobają między innymi Jamiemu Dimonowi, szefowi JPMorgan Chase, największego banku inwestycyjnego na świecie.

- Nigdy nie kupiłbym obligacji z ujemnym oprocentowaniem. Chyba, że zostałbym do tego zmuszony - powiedział w Davos dziennikarzowi CNBC.

Jego zdaniem przeszłość pokazuje, że takie niestandardowe działania lub produkty finansowane mogą skończyć się źle.

Dimon w tym kontekście widzi duże ryzyko dla świata. Ujemne stopy procentowe zachęcają rządy do zadłużania się. Długi państw, zdaniem szefa Morgan Chase, niebezpiecznie rosną - to już narastanie bański spekulacyjnej.

Ludzie myślą teraz, że banki centralne z całego świata mogą zrobić, co chcą. Nie, nie mogą

- mówił stacji CNBC i dodał, że inflacja może stać się dużym, negatywnym zaskoczeniem. I jeżeli wyraźnie wzrośnie, wtedy banki podniosą stopy, co w konsekwencji nie tyko schłodzi gospodarkę, ale również podniesie koszty długu publicznego. I biorąc pod uwagę fakt, że państwa zadłużają się dzisiaj chętnie i na duże kwoty, może oznaczać w przyszłości potężne napięcia w ich budżetach prowadzące nawet do nowego światowego kryzysu.