Zerowy PIT miał odciążyć młodych, ale pracodawcy go wykorzystują. "Szef obniżył stawki"

Niektórzy pracodawcy wykorzystują wprowadzony w sierpniu 2019 r. zerowy PIT i obniżają swoim młodym pracownikom pensje - donosi portal money.pl. W efekcie młoda osoba zarabia tyle samo co wcześniej, a oszczędności liczy firma.

Od 1 sierpnia osoby do 26. roku życia objęte są zerowym PIT-em, tj. ich dochody (do granicy pierwszego progu podatkowego, czyli ok. 85,5 tys. w skali roku) są objęte stawką PIT 0 proc. To oczywiście powinno oznaczać wyższe wynagrodzenie na rękę i z założenia miało "odciążyć" młodych na początku kariery. Przykładowo, na etacie przy pensji 3 tys. zł brutto młoda osoba zarabia o ok. 150 zł więcej netto.

Niestety, jak donosi portal money.pl, niektórzy pracodawcy wykorzystali zmianę prawną w bardzo niegodziwy sposób, a mianowicie obniżyli pensje brutto młodym pracownikom. W ten sposób pracownik zarabia na rękę tyle samo, co kiedyś, a korzyści finansowe z zerowego PIT czerpie pracodawca.

Mamy umowy zlecenia podpisywane co roku i po roku są wznawiane. Teraz właśnie nastał ten czas na odnowienie i dostaliśmy papiery z nowymi - niższymi - stawkami. Starsi - po 26. roku życia - mają takie pensje jak dotychczas

- relacjonuje w rozmowie z money.pl pracownik firmy gastronomicznej z Łodzi. Jak dodaje, "szef nawet nie zaproponował obniżki". - Po prostu z automatu poobniżał wszystkim pracownikom przed 26. rokiem życia stawki godzinowe w nowych umowach zlecenie - opisuje.

Nic z tym nie da się zrobić

Choć niektórzy wskazują, że takie praktyki są przejawem nieuczciwości pracodawców i kojarzą się z "typowymi Januszami biznesu", niestety niewiele da się z nimi zrobić. Pracownik jest właściwie bezbronny wobec obniżki pensji (chyba że w firmie działają związki zawodowe), a Państwowa Inspekcja Pracy nie wnika w przyczyny zmiany warunków finansowych.

Przed możliwą konsekwencją zerowego PIT-u w postaci obniżek pensji najmłodszych pracowników w trakcie konsultacji społecznych projektu ustawy ostrzegała Krajowa Izba Gospodarcza. Co więcej, zwracała ona uwagę, że obniżka wynagrodzenia brutto oznacza także m.in. niższe składki emerytalne (a więc w przyszłości nieco niższą emeryturę). KIG wskazywała też, że niższa pensja będzie szczególnie dotkliwa dla młodego pracownika w momencie ukończenia 26. roku życia i utraty prawa do zerowego PIT-u (o ile oczywiście pracodawca nie będzie skłonny wówczas w odpowiedni sposób podnieść płacy). 

embed

W odpowiedzi na te wątpliwości Ministerstwo Finansów informowało, że ocena zmian podatkowych w kontekście tych zagrożeń "będzie możliwa dopiero po praktycznym ich stosowaniu". Ewaluacja projektu ma nastąpić po trzech latach od dnia wejścia w życie zerowego PIT-u, czyli w drugiej połowie 2022 r.

>>> Rząd obniżył PIT, ale szuka pieniędzy gdzie indziej. Planuje m.in. wprowadzenie podatku od cukru

Zobacz wideo

Pracodawcy "kręcą" także przy PPK

Zerowy PIT nie jest jedyną nowością z ostatnich miesięcy, którą część pracodawców stara się realizować niezgodnie z intencjami rządu.

Także w przypadku Pracowniczych Planów Kapitałowych nie zawsze jest tak, jak zaplanował sobie to rząd, czyli że pracodawcy pokornie płacą dodatkowe 1,5 proc. wynagrodzenia danego pracownika na jego PPK. Pojawiają się informacje o wymuszaniu na pracownikach rezygnacji z PPK czy o stawianiu ultimatum "premia albo PPK".

Jak wynika z danych Polskiego Funduszu Rozwoju, partycypacja w PPK wynosi na razie ok. 40 proc. To sporo poniżej oczekiwań. Prezes PFR Paweł Borys mówił, że "średnią w dół ciągnie sporo firm z dziwnie niską partycypacją 10 proc.". 

Zgodnie z ustawą o PPK, za obrzydzanie programu pracownikom na pracodawców mogą być nakładane kary. Tyle, że ustawę napisano niechlujnie i nie nadano Państwowej Inspekcji Pracy kompetencji do karania za to. 

embed
Więcej o:
Komentarze (181)
Zerowy PIT miał odciążyć młodych, ale pracodawcy go wykorzystują. "Szef obniżył stawki"
Zaloguj się
  • strachus.mortus

    Oceniono 54 razy 40

    Janusze biznesu wykorzystali jedynie przepisy, które wprowadzili Janusze polityki bez żadnego trybu.

  • tradycja_krotkiej_reki

    Oceniono 48 razy 34

    Artykuł ten polecam zwolennikom konfederacji wierzącym, że obniżenie klina podatkowego spowoduje wzrost wynagrodzeń na tzw. rękę, co pozwoli na samodzielne sfinansowanie przez pracownika usług, które zapewniać powinno państwo.

  • sztucznypolak

    Oceniono 21 razy 19

    "W odpowiedzi na te wątpliwości Ministerstwo Finansów informowało, że ocena zmian podatkowych w kontekście tych zagrożeń "będzie możliwa dopiero po praktycznym ich stosowaniu"."
    Madrzy ludzie sluchaja co mowia inni.
    A ci co nie sluchaja sa po prostu glupo. Albo z PiSu.

  • el.commendante

    Oceniono 23 razy 17

    I co na to bezmózgi popierające Konfederacją? Obniżka podatków będzie służyć szeregowym pracownikom? Widzicie jak to wygląda, pracownik mimo obniżki podatków zarabia tyle samo, państwo ma mniej kasy w budżecie na służbę zdrowia, edukację, pomoc socjalną, samorządy mają mniej pieniędzy na utrzymanie transportu i innych usług publicznych, zyskują jedynie Janusze biznesu i korporacyjna oligarchia! Mam nadzieję że to da do myślenia ludziom, bo 7-8% poparcia dla Konfederacji świadczy już o totalnym odmóżdżeniu tych ludzi!

  • polak_k.prawy

    Oceniono 14 razy 14

    Czego by Morawiecki nie wymyślił wszystko jak kulą w płot, jak gołąb na parapet. Trzeba naprawdę nie mieć wyobraźni, nie znać i nie stosować podejścia systemowego, żeby nie przewidzieć opłakanych skutków zerowego PITu np. dla młodych. Czy tam nie ma ani jednego inteligentnego, wykształconego człowieka?

  • tom_aszek

    Oceniono 13 razy 13

    "Pracownik jest właściwie bezbronny wobec obniżki pensji (chyba że w firmie działają związki zawodowe), a Państwowa Inspekcja Pracy nie wnika w przyczyny zmiany warunków finansowych."

    Jeżeli w grę wchodzi umowa zlecenie, tak jak to opisał ten cytowany koleś z branży gastronomicznej, to po pierwsze nie "pracownik" tylko "zleceniobiorca", a po drugie PIP nic do umów zleceń nie ma .

  • t0tylk0ja

    Oceniono 10 razy 10

    Pisałem o tym na tym forum jak tylko weszły nowe przepisy. I to nie tylko miało miejsce w małych firmach, także w dużych korporacjach. Zwłaszcza tam gdzie pracuje dużo studentów na umowę zlecenie. I jeszcze tłumaczono to młodym; Nic się nie bójcie, nic nie tracicie. Robiono z młodych głupców. Tylko w życiu nic nie ginie. Kiedyś ci młodzi za to odpłacą.

  • banan125

    Oceniono 9 razy 9

    Brawo pan MOrawiecki - kolejny raz potwierdza, że nie nadaje się do zarządzani państwem. Jak on mógł zarządzać bankiem (pomijam że to tzw. zarządzanie polegało na dostaniu pracy po znajomości TATUSIA - Kornela) O takich skutkach tej jego niby 'ułatwień' dla młodych pisałem przed wprowadzeniem jego Genialnego rozwiązania ...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX