Odszkodowanie za koronawirusa? Kontrowersyjny przepis w specustawie. Premier może wydać firmom polecenie

Prawnicy są raczej zgodni, że co do zasady przyjęta w poniedziałek przez Sejm w ekspresowym tempie speustawa "koronawirusowa" porządkuje przepisy na wypadek rozprzestrzeniania się wirusa. W szczegółach pojawiają się jednak wątpliwości. Dotyczą one m.in. możliwości wydawania przez premiera poleceń przedsiębiorcom i tego, czy mogliby oni mieć później roszczenia wobec Skarbu Państwa.
Ćwiczenia slużb medycznych i ratunkowych na wypadek wybuchu epidemii koronawirusa .
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Wątpliwości co do specustawy "koronawirusowej" dotyczą m.in. artykułu 11. Mówi on, że premier - na wniosek wojewody - może wydawać polecenia przedsiębiorcom. Co więcej, zgodnie z projektem ustawy polecenia, te nie wymagałyby uzasadnienia i miałyby podlegać natychmiastowemu wykonaniu. Mogłyby być wydawane także telefonicznie czy ustnie. O jakie polecenia może chodzić? Trudno powiedzieć, bo ustawa precyzyjnie nic o tym nie mówi, a zapis jest bardzo szeroki. Można sobie wyobrazić, że władze państwowe mogłyby wydawać polecenie zgodnie z którym odpowiednie służby miałyby prawo użyć aktywów firm (sprzęt, pomieszczenia, auta) do walki z rozprzestrzeniającą się epidemią koronawirusa. 

Do wydawania i wykonywania poleceń nie byłaby potrzebna umowa między przedsiębiorcą a wojewodą. Konkretnie - powinno nastąpić podpisanie umowy, ale ewentualna odmowa przedsiębiorcy na nic by się nie zdała, bo wówczas polecenie zostałoby wydane na podstawie decyzji administracyjnej.

Przedsiębiorcy i prawnicy zwracają uwagę na mocno niedookreślone reguły wynagradzania przez Skarb Państwa strat i wydatków związanych z działaniami administracji publicznej i wykonywaniem jej poleceń przez przedsiębiorców. Teoretycznie w projekcie zapisano, że wykonywanie zadań poleconych przez premiera jest finansowane z budżetu (ze środków, którymi dysponuje wojewoda), ale żadnych konkretów co do zasad tego rozliczenia nie ma. Co więcej, ustawa wyraźnie mówi, że prace planistyczne związane z przygotowaniami do realizacji zadań poleconych przez premiera miałyby być finansowane ze środków własnych przedsiębiorcy.

Konstytucja daje taką możliwość

Choć artykuł 228 Konstytucji RP mówi, że ustawa wprowadzająca stan nadzwyczajny "może określić podstawy, zakres i tryb wyrównywania strat majątkowych wynikających z ograniczenia w czasie stanu nadzwyczajnego wolności i praw człowieka i obywatela" - w specustawie "koronawirusowej" ustawodawca nie zawarł takich zapisów.

Ba, wręcz w pierwotnym projekcie specustawy znalazł się przepis mówiący o tym, że Skarb Państwa (ani jednostki samorządu terytorialnego) "nie ponoszą odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną w związku z uzasadnionymi działaniami mającymi na celu przeciwdziałanie COVID-19". 

Ostatecznie ten fragment jednak z projektu usunięto.

Przedsiębiorcy piszą do najważniejszych osób w państwie

Zmian w specustawie, m.in. właśnie w artykule 11, domagają się najważniejsze organizacje przedsiębiorców w Polsce oraz związki reprezentujące przemysł farmaceutyczny. Jak podaje serwis cowzdrowiu.pl, w liście zaadresowanym m.in. do senatorów czy ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego przekonują one, że przepis mówiący o wydawaniu przez premiera poleceń przedsiębiorcom jest zbyt "daleko idący".

Jeśli przepis zostałby w Senacie utrzymany, przedsiębiorcy postulują, by w zakresie poleceń stosowane były reguły kodeksu postępowania administracyjnego. Jeśli jednak premier uzyskałby te kompetencje pracodawcy chcą by za ich realizację przez przedsiębiorców przysługiwało "odpowiednie wynagrodzenie"

- czytamy w portalu. Petycja zawiera także postulat rezygnacji z obarczania przedsiębiorców kosztami przygotowań planistycznych do realizacji zadań nałożonych poleceniem premiera.

Prof. Łętowska o "arbitralności władzy"

Bardzo krytycznie o implikacjach specustawy "koronawirusowej" wypowiedziała się także w środę na łamach "Gazety Wyborczej" prof. Ewa Łętowska, była rzecznik praw obywatelskich i była sędzia m.in. Trybunału Konstytucyjnego. W jej opinii przepis dający możliwość wydawania przez premiera poleceń przedsiębiorcom bez uzasadnienia i z obowiązkiem natychmiastowego wykonania "sprzyja arbitralności władzy" i "nie daje obywatelom żadnych gwarancji związanych z procedurą administracyjną".

Jeżeli bym była przedsiębiorcą albo miała hurtownię farmaceutyczną, to wiem jedno: państwo może z dnia na dzień zabrać mi majątek w postaci sprzętu albo leków, a ja nie będę mogła się odwołać. Będę poddana nie tylko decyzjom, które mają służyć walce z epidemią, ale też cudzemu widzimisię

- mówiła prof. Łętowska.

Więcej o: