Do naszej redakcji wpłynęło stanowisko przesłane przez Biuro Prasowe Idea Bank S.A. Publikujemy je poniżej w całości.
Bank, co do zasady, nie odnosi się do treści nieprawomocnych rozstrzygnięć sądu.
Należy podkreślić, że w przedmiotowej sprawie sąd uwzględnił powództwo w części, a wyrokowi został nadany rygor natychmiastowej wykonalności jedynie w zakresie odnoszącym się do PNP S.A. (dawny PDM SA). [chodzi o Polski Dom Maklerski - instytucję zaangażowaną w sprzedaż obligacji GetBack - redakcja]
W ocenie Banku, sąd pominął wszystkie istotne okoliczności sprawy wpływające na wysokość szkody powódki.
Bank nie zgadza się z argumentacją sądu i złoży od wyroku apelację.
Od momentu ujawnienia problemów finansowych spółki GetBack SA, Idea Bank dąży do jak najszybszego wyjaśnienia wszystkich okoliczności związanych z udziałem banku w procesie oferowania obligacji tej spółki. Od lata 2018 r. prowadzimy dialog z obligatariuszami GetBack, którzy kupili obligacje korzystając ze wsparcia sieci sprzedaży Idea Bank. Do tej pory reklamacje złożyło ok. 52 proc. takich osób. Każda reklamacja jest rozpatrywana indywidualnie, w uzasadnionych przypadkach zapraszamy klientów do polubownego załatwienia sporu. Do 3 marca 2020 r. podpisaliśmy ugody z 72 klientami, a kolejne 82 osoby są w trakcie procesu zawierania ugód. Łącznie do tej pory odkupiliśmy od klientów obligacje GetBack o wartości 9 mln 510 tys. zł.
Jednocześnie podkreślamy, że bieżące postępowania związane ze spółką GetBack S.A. nie mają negatywnego wpływu na bieżącą działalność Idea Banku S.A.
Jedna z odsłon afery GetBack znalazła swój finał. Sąd Okręgowy w Poznaniu wydał wyrok ws. kobiety, która zainwestowała pieniądze w obligacje spółki windykacyjnej. Uznał, że zawarta umowa jest nieważna, a kobieta ma odzyskać wszystkie pieniądze wraz z odsetkami - 100 tys. zł.
Zdaniem sądu bank w sposób nieuprawiony przekonał poszkodowaną do tego, by nabyła obligacje GetBack, zapewniając, że transakcja jest dla niej tak samo bezpieczna jak wcześniej wybierany sposób lokowania pieniędzy. "Bank wprowadzał w błąd" - stwierdziła radczyni prawna Beata Strzyżowska, pełnomocniczka poszkodowanej, po rozprawie, cytowana przez Polską Agencję Prasową.
Jak relacjonuje "Gazeta Wyborcza", ogłoszenie wyroku śledzili licznie zgromadzeni poszkodowani, którzy przybyli do Poznania z wielu miast Polski.
- Klientka nie doznałaby szkody, gdyby nie działanie pracownika banku, który nakłonił ją do nieracjonalnych decyzji. Bez jego inicjatywy by ich nie podjęła, bo sama obligacjami się nie interesowała - stwierdziła sędzia Urszula Jabłońska-Maciaszczyk. Zgromadzeni na sali przyjęli jej słowa oklaskami.
Wyrok poznańskiego sądu może być zachętą do składania pozwów w sprawie pieniędzy utraconych w aferze GetBack. Osoby poszkodowane już dziś decydują się na walkę sądową. Do Rzecznika Finansowego trafiło do tej pory 800 wniosków od nabywców obligacji twierdzących, że banki i domy maklerskie wprowadziły ich w błąd.
Tymczasem bank nie zgadza się z argumentacją sądu i złoży od wyroku apelację. - Należy podkreślić, że w przedmiotowej sprawie sąd uwzględnił powództwo w części, a wyrokowi został nadany rygor natychmiastowej wykonalności jedynie w zakresie odnoszącym się do PNP S.A. (dawny PDM SA - miał sprzedawać obligacje GetBack - red.). W ocenie Banku, sąd pominął wszystkie istotne okoliczności sprawy wpływające na wysokość szkody powódki - czytamy w komunikacie banku.
Idea Bank podkreśla również, że od momentu ujawnienia problemów finansowych spółki GetBack dąży do jak najszybszego wyjaśnienia wszystkich okoliczności związanych z udziałem banku w procesie oferowania obligacji tej spółki. - Od lata 2018 r. prowadzimy dialog z obligatariuszami GetBack, którzy kupili obligacje korzystając ze wsparcia sieci sprzedaży Idea Bank. Do tej pory reklamacje złożyło ok. 52 proc. takich osób. Każda reklamacja jest rozpatrywana indywidualnie, w uzasadnionych przypadkach zapraszamy klientów do polubownego załatwienia sporu. Do 3 marca 2020 r. podpisaliśmy ugody z 72 klientami, a kolejne 82 osoby są w trakcie procesu zawierania ugód. Łącznie do tej pory odkupiliśmy od klientów obligacje GetBack o wartości 9 mln 510 tys. zł. - podano w komunikacie prasowym.
Firma GetBack zajmowała się skupem długów. W latach 2014-2017 jej zobowiązania, wynikające m.in. ze sprzedaży własnych obligacji, wzrosły z 223,9 mln zł do prawie trzech miliardów zł. Istnieją podejrzenia, że Getback fałszował wyniki, a także manipulował wyceną pakietów wierzytelności, a przy tym zadebiutował w 2017 na GPW. Problemy spółki rozpoczęły się w 2018 roku, kiedy to CBA zatrzymała dwie osoby. Od tego czasu sprawa GetBack przeniosła się na sale sądowe oraz do mediów.
Czytaj też: Koronawirus. Biura podróży proszą o pomoc premiera. "Klienci żądają pieniędzy. Skąd mamy je wziąć?"
W aferze jest ponad 9 tys. poszkodowanych, a straty sięgają 2,5 mld zł.