Biedronka karze pracowników za skorzystanie z błędu w promocji "Biała Noc". Zwolnienia i nagany

Pod koniec kwietnia Biedronka zorganizowała promocję "Biała Noc". Na skutek błędu systemowego można było za bezcen dostać wartościowe produkty. Money.pl zbadało sprawę i okazuje się, że Biedronka zwalnia pracowników i udziela im nagan za skorzystanie z promocji. Wcześniej prezes UOKiK Tomasz Chróstny powiedział, że jest to ryzyko leżące po stronie przedsiębiorcy, które firma powinna wziąć na siebie.

Biedronka w czasie największych restrykcji w związku z koronawirusem otwarta była w nocy. Wtedy też sieć organizowała różne promocje. Podczas ostatniej z nich o nazwie "Biała Noc" przy zakupie 20 produktów najtańsze trzy miały być za darmo. Jednak w związku z błędem systemowym klienci za darmo otrzymywali trzy najdroższe produkty.

To oczywiście prowadziło do nadużyć, ale nawet bez nich, sieć naraziła się na duże straty. Z promocji mieli korzystać także pracownicy sklepu. Biedronka sprawy nie skomentowała. DO tej pory nie pojawiały się też w mediach doniesienia o zwolnieniach czy innych formach kary. Głos zabrał jednak prezes UOKiK, Tomasz Chróstny, który powiedział, że Biedronka powinna wziąć koszty na siebie, bo jest to ryzyko leżące po stronie przedsiębiorcy. Jego zdaniem pracowników podczas zakupów należy traktować jako konsumentów. Okazuje się, że Biedronka ostatecznie zareagowała na zakupy pracowników w "Białą Noc".

Zobacz wideo Oto najświeższa Biedronka w Polsce. Jest nowocześnie i proekologicznie

Biedronka zwalnia pracowników za udział w promocji "Biała noc"

Okazuje się, że "Biała Noc" miała swoje następstwa. Sprawę opisuje portal Money.pl, który rozmawiał zarówno z pracownikami, jak i związkami zawodowymi. Pracownicy Biedronki (głównie kierownicy i kasjerzy) dostali wypowiedzenia z pracy z zachowaniem okresu wypowiedzenia, udało się im więc uniknąć zwolnienia dyscyplinarnego. Z jednego z dokumentów wynika, że powodem zwolnień była utrata zaufania do pracownika w związku z nierzetelnym wykonywaniem obowiązków służbowych. Cześć osób dostała tylko nagany z wpisem do akt pracowniczych. 

Pracownicy bronią się, że nie znali zasad "Białej nocy", więc myśleli, że wszystko jest w porządku. Powodem ma być przepracowanie i tak duża liczba promocji, że nie da się za nimi wszystkimi nadążyć. Nawet jeśli ktoś zorientował się, że coś jest nie tak, to błąd można było naprawić tylko w centrali. 

Związkowcy uważają natomiast, że Biedronka, wprowadzając tak dużą promocję, powinna była wcześniej sprawdzić, czy wszystko jest w porządku. Odpowiedzialność ich zdaniem spoczywa teraz na firmie i nie powinna być przerzucana na pracowników. Związki apelują, aby władze Biedronki przemyślały swoje "nieetyczne i niesprawiedliwe postępowanie wobec zwalnianych osób".

Biedronka nie skomentowała zwolnień mimo prośby o komentarz od Money.pl.