Nie będzie rządowych spożywczaków. Minister się wycofuje. I myli polskie marki z zagranicznymi

Ministerstwo Aktywów Państwowych wycofuje się z planów tworzenia sieci państwowych sklepów spożywczych. Mało tego - twierdzi, że nigdy takiego pomysłu nie było. A na koniec myli polskie marki z "przejętymi przez obcy kapitał".

W miniony czwartek Artur Soboń, wiceszef Ministerstwa Aktywów Państwowych, zdradził plany resortu na najbliższą przyszłość. Stwierdził, że resort chciałoby stworzenia państwowej sieci sklepów. Wskazał nawet, że budowanie jej od nowa nie wchodziłoby w grę, dlatego rozważane jest przejęcie już istniejącego podmiotu.

- Bylibyśmy obecni od pola do stołu. Sieć sklepów kontrolowana przez państwo byłaby na pewno uzupełnieniem tego, nad czym pracujemy, czyli obecności państwa na kilku rynkach w ramach przetwórstwa produktów rolno-spożywczych - argumentował wiceminister.

Ministerstwo wycofuje się z pomysłu. Twierdzi, że nigdy go nie było

Resort, którym kieruje Jacek Sasin, we wtorek wydał komunikat. Zaprzecza w nim planom stworzenia polskiej sieci. "Wbrew spekulacjom medialnym Ministerstwo Aktywów Państwowych nie planuje tworzyć sieci państwowych sklepów spożywczych czy warzywniaków. Chce natomiast konsolidować rynek rolno-spożywczy" - czytamy w komunikacie.

- Wspólnie z firmą doradczą KPMG przygotowujemy konsolidację takich aktywów. Zależy nam, by powstał silny holding rolno-spożywczy. Celem zaś jest wejście na te rynki, na których nie jesteśmy dziś obecni – wyjaśnia Artur Soboń.  Analiza dotyczy 48 spółek. Plan przewiduje, że w czerwcu mają zostać wybrane te, które będą podlegać konsolidacji.- Chodzi o to, by z jednej strony konsumenci zyskali konkurencyjne ceny, z drugiej zaś, by rolnicy i wytwórcy otrzymywali dobrą zapłatę za swoje produkty - mówi Soboń.

Czytaj też: Sasin obwinił PO i PSL za spadek wartości spółek. Kuczyński: porównywał jabłka z pomarańczami

Minister myli polskie marki z zagranicznymi

Zamieszania wokół planów dopełnia fakt, iż Artur Soboń jeszcze we wtorek w rozmowie na antenie Radia24 argumentował potrzebę wzmocnienia polskiego przemysłu spożywczego przejmowaniem polskich firm.

- Na początku lat 90. pozbywaliśmy się zakładów, które są najbardziej rozpoznawalnymi markami w Polsce, jak Kotlin, Pudliszki, Włocławek, Tymbark, itd." - stwierdził wiceminister Soboń. I srogo się pomylił, bo jedynie Pudliszki przeszły w ręce Amerykanów, trzy pozostałe firmy są w rękach Maspeksu, firmy o całkowicie polskim kapitale.