500 plus powinno być tylko dla biednych dzieci - twierdzi główny ekonomista ZUS

500 plus według zapowiedzi rządu, nie przejdzie już w tym roku znaczących zmian. Swoje pomysły na reformę zasiłku mają kandydaci na prezydenta. Dla Money.pl ocenił je głównym ekonomista ZUS, który uważa, że świadczenie powinno trafiać tylko do biednych dzieci.

500 plus miało wielu przeciwników, ale parę lat po wprowadzeniu świadczenia, żadna z partii, nie mówi o jego likwidacji. Wręcz przeciwnie, pojawiają się głosy, by wzmocnieniu świadczenia, m.in. poprzez rewaloryzację na takich samych zasadach, jak w przypadku emerytur. PiS jednak nie planuje wprowadzania w tym roku większych zmian w programie Rodzina 500 plus i wprost przyznał, że zasiłek nie ulegnie waloryzacji. Według zapowiedzi wicepremierki Jadwigi Emilewicz rząd nie panuje nowych dopłat 500 plus, mają za to pojawić się inne usługi wspierające rodziny.

Program Rodzina 500 plus największe zmiany przeszedł w zeszłym roku, gdy rozszerzono jego zakres. Co się zmieniło w 2019 roku?

  • świadczenie wychowawcze, czyli tzw. 500 plus przysługuje na każde dziecko - wcześniej można było pobierać pieniądze na drugiego i kolejnego potomka
  • 500 plus przysługuje na dziecko do czasu ukończenia przez nie 18 roku życia
  • przy przyznawaniu świadczenie nie są brane pod uwagę dochody uzyskiwane przez rodziców - wcześniej to kryterium było istotne podczas ubiegania się o pomoc na pierwsze dziecko
Zobacz wideo Biedroń o 500 plus: Wszystko wskazuje na to, że PiS zacznie je ograniczać

500 plus tylko dla biednych dzieci, zamiast waloryzacji. Tak uważa główny ekonomista ZUS

500 plus to także ważny punkt programu wyborczego kandydatów na prezydenta. O ocenę ich pomysłów Money.pl poprosiło prof. Pawła Wojciechowskiego, głównego ekonomistę ZUS oraz byłego ministra finansów i wiceministra spraw zagranicznych. 

Uważam, że zamiast podnosić 500+, lepiej je adresować do tych, którzy faktycznie go potrzebują, czyli rodzin o niższych dochodach. To świadczenie nie wszystkim się należy, powinny je otrzymywać dzieci mniej zamożnych rodziców. Jeśli świadczenie miałoby wzrastać, to kwotowo, a nie procentowo. Najlepiej byłoby jednak poczekać kilka lat i ocenić efekty dla ograniczania ubóstwa, poziomu nierówności. Zawsze byłem zwolennikiem dobrego adresowania programów społecznych, bo wtedy poziom świadczeń dla potrzebujących może być wyższy.

- mówił prof. Wojciechowski. ZUS zaznaczył, że nie jest to stanowisko instytucji i nie dot. jej tematyki.