Kurs akcji PGE rośnie na nadziejach. Chodzi o nową koncepcję na węgiel

Notowania akcji Polskiej Grupy Energetycznej w ciągu miesiąca wzrosły o ponad 100 proc. Drożeją też akcje Taurona, Enei i Energi. Ich łączna kapitalizacja w ciągu miesiąca zwiększyła się o ponad 10 mld zł. Powód? Szanse na zrzucenie największego balastu - węgla.

Na piątkowym zamknięciu notowań Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie akcje PGE, czyli największego koncernu energetycznego w Polsce, podrożały do 8,17 zł. To o 102 proc. więcej niż miesiąc temu.

PGE rośnie na giełdzie

Giełdowa wartość spółki (15,3 mld zł po piątkowym kursie) wciąż jest nieco niższa przed rokiem i stanowi zaledwie 40 proc. wyceny z historycznego szczytu (w 2014 roku inwestorzy wyceniali ją na niemal 39 mld zł), ale wreszcie wyraźnie odbiła od dna i to w spektakularnym stylu. Jeżeli ktoś kupił akcje PGE w największym dołku w jej historii - czyli w połowie marca, gdy załamały się wszystkie giełdy na świecie - po 2,80 zł, mógł na nich zarobić w ciągu kilku tygodni aż trzykrotnie [w poniedziałek 16 czerwca PGE już solidnie traciła, ale mocne spadki były na całej GPW, WIG20 stracił ponad 2,6 proc., światowe giełdy spadały w obawie przed drugą falą koronawirusa; sesja 17 czerwca powinna wyglądać już zupełnie inaczej - red. next.gazeta.pl].

Zapytany przez WysokieNapiecie.pl o powody tak spektakularnych wzrostów, nowy prezes PGE nie kryje tego, co, jego zdaniem, mogło wywołać euforię u inwestorów. - Cieszę się, że uczestnicy rynku kapitałowego optymistycznie postrzegają perspektywy opracowywanej przez nas strategii i równie pozytywnie odnoszą się do koncepcji wydzielenia aktywów węglowych - komentuje Wojciech Dąbrowski.

Nowa koncepcja na węgiel

Przypomnijmy, że chodzi o realizację koncepcji, którą trzy lata temu, po raz pierwszy w Polsce, opisał na łamach WysokieNapiecie.pl dr Paweł Urbański, były prezes PGE, a następnie współtwórca i akcjonariusz jednej z najdroższych spółek notowanych na NewConnect - Columbus Energy, wycenianej dziś na blisko 1,5 mld zł.

W artykule pt. "Rozdzielmy aktywa polskiej energetyki: proponował on wydzielenie z państwowych koncernów energetycznych aktywów węglowych, które mocno je obciążają, aby pozostałe części - dystrybucja, obrót i inwestycje w odnawialne źródła energii - mogły się dużo szybciej rozwijać, m.in. dzięki większej zdolności zaciągania zobowiązań i łatwości w pozyskiwaniu taniego finansowania na rynku. W ten sposób swoje aktywa rozdzielał wówczas niemiecki E.ON, wydzielając swój "czarny", ale wciąż dochodowy, biznes do osobnej giełdowej spółki pod nazwą Uniper.

Zobacz wideo Rząd sfinansuje postojowe górników. „Być może to wykorzystanie sytuacji, by radzić sobie z kryzysem w górnictwie”

Przez kolejne lata taka idea kiełkowała wewnątrz PGE tym mocniej, im trudniej było spółce pozyskać finansowanie. Rozważał go już poprzedni zarząd PGE z Henrykiem Baranowskim za sterami, ale pomysł nie miał większych szans na realizację przy konserwatywnie nastawionym ministrze energii Krzysztofie Tchórzewskim. Zmiana ministra odpowiedzialnego za nadzór nad spółkami i ich coraz trudniejsza sytuacja finansowa sprawiły, ze menadżerowi dostali w końcu zielone światło na rozpoczęcie publicznej dyskusji na ten temat.

Czy wydzielenie aktywów to tylko koncepcja? Jakie wydzielenie aktywów węglowych wchodzi w grę? Po co te zmiany? Co dalej z kursem akcji PGE i innych spółek energetycznych? O tym w dalszej części tego artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl.

Artykuł pochodzi z serwisu WysokieNapiecie.pl.