Centra handlowe po pandemii COVID-19. Jak sobie radzą? O ile spadł ruch? Jest pierwsza upadłość

Pandemia koronawirusa uderzyła wyjątkowo mocno w galerie handlowe. Przez kilka miesięcy wszystkie sklepy, poza marketami spożywczymi oraz aptekami, były zamknięte. Pierwszą ofiarą kryzysu związanego z COVID-19 stała się łódzka galeria Sukcesja. Centrum handlowe zostało zamknięte z początkiem lipca. Jak radzą sobie pozostałe galerie?

Galerie handlowe wznowiły swoją działalności na początku maja. Opublikowano pierwsze dane dotyczące powrotu klientów do zakupów w centrach handlowych. Czy jednak funkcjonowanie w nowym reżimie sanitarnym pozwoli na nadrobienie strat?

Zobacz wideo Duda czy Trzaskowski? Janina Bąk: Przepaść z pierwszej tury została zasypana. Przeważą wyborcy ostatniej godziny? [Studio Biznes odc. 44]

Łódź. Galeria Sukcesja pierwszą ofiarą kryzysu związanego z COVID-19

Łódzka Galeria Sukcesja działała od zaledwie pięciu lat. Koszt jej budowy wyniósł 120 milionów zł. Dla najemców oferowała 128 tys. mkw., co przekładało się na możliwość lokalizacji 160 sklepów stacjonarnych.

Galeria Sukcesja została zamkniętaGaleria Sukcesja została zamknięta Zrzut ekranu/facebook

Jej problemy nie wynikały jednak wyłącznie z kryzysu związanego z COVID-19. Sukcesja rywalizowała na konkurencyjnym rynku z dużą przewagą starszych placówek, takich jak Pasaż Łódzki, Galeria Łódzka czy Port Łódzki.

- Nie sądzę, żeby COVID na naszym dojrzałym rynku powierzchni handlowych spowodował, że tych upadłości centrów handlowych będzie dużo. To będą sporadyczne sytuacje, ograniczające się do takich projektów, które po prostu były zawsze problematyczne - powiedziała w rozmowie z TVN24 Biznes Magdalena Frątczak, szefowa sektora handlowego w CBRE.

Centra handlowe wracają do życia. Około 80 proc. zeszłorocznego ruchu

Polska Rada Centrów Handlowych poinformowała, że ruch w galeriach stale wzrasta. Na osiem tygodni od momentu przywrócenia działalności branży, ruch w galeriach wyniósł średnio od 77 do 81 proc. zeszłorocznej wartości.

Największy ruch panuje w obiektach o średniej i małej wielkości. Największe galerie handlowe pozostają w tyle o ok. 3-4 proc. Klienci ruszyli na zakupy najchętniej w południowo-zachodniej Polsce. Najmniejszy ruch w galeriach odnotowano zaś na wschodzie kraju.

- Wprowadzenie 4 maja kolejnego etapu odmrażania gospodarki udowodniło, że klienci do serca wzięli sobie powagę sytuacji związanej z trwającą pandemią i nie zdecydowali się na szturm centrów handlowych od razu. Sytuacja ulega jednak systematycznej poprawie - podkreśla PRCH.

Najgorzej radzi sobie branża modowa oraz gastronomia. Elektronika na plusie

Dane pokazujące powrót klientów do galerii handlowych nie oznaczają jednak końca obaw o przyszłość branży. Dla właścicieli galerii niepokojący jest wzrost zainteresowania zakupami przez internet oraz możliwością sporów prawnych związanych z wynajmem powierzchni w galeriach.

Dane z raportu Retail Institute pokazują, że w maju w galeriach handlowych wydano ponad 1,4 miliarda zł. To jedna czwarta wydatków z tego samego okresu w poprzednim roku. Eksperci podkreślają, że zmienia się sposób robienia zakupów. Klienci spędzają mniej czasu w galeriach, co prowadzi do mniejszej ilości niezaplanowanych zakupów.

Najgorzej radzą sobie branża modowa oraz gastronomia. W sklepach odzieżowych obroty spadły o 31,4 proc. Z kolei w kawiarniach i restauracjach restrykcje obowiązywały znacznie dłużej - zniesiono je dopiero 18 maja.

Eksperci z Retail Institute zwracają uwagę na to, że Polacy lubią robić zakupy w galeriach handlowych, odczuwają również silną potrzebę "powrotu do normalności". Ciężko jest jednak stwierdzić, jak będzie wyglądała przyszłość branży. Według nich pomocne mogłoby być wycofanie się, choćby tymczasowe, z zakazu handlu w niedzielę.

- Przy silnym wsparciu działań parasolowych dla pracowników zatrudnionych w handlu, dałoby to impuls, który pozwoliłby w krótszym czasie nadrobić straty, a wielu po prostu przetrwać - dodają.