Kolejne firmy żądają od państwa milionów złotych za lockdown. Oskarżają rząd

Około 40 przedsiębiorców z branży rozrywkowo-rekreacyjnej skierowało do Skarbu Państwa wezwanie do zapłaty odszkodowania na łączną kwotę ok. 17 mln zł. Czują się poszkodowani w wyniku wprowadzenia niezgodnych - ich zdaniem - z prawem zakazów i ograniczeń w związku z pandemią COVID-19.

Branża rozrywkowo-rekreacyjna, obejmująca m.in. parki rozrywki, parki trampolinowe, sale zabaw czy organizatorów imprez integracyjnych, jest kolejną po turystycznej, której przedstawiciele zdecydowali się dochodzić swoich praw na ścieżce prawnej.

W komunikacie przedsiębiorcy żalą się, że ich sytuacja jest dramatyczna przez brak systemowej pomocy ze strony rządu oraz "niekonsekwentną i wprowadzającą w błąd politykę informacyjną władz". Przekonują, że są dyskryminowani i nadal, mimo zniesienia obostrzeń, pozbawieni możliwości zarobkowania.

Skarb Państwa reprezentowany jest w tej sprawie przez ministra zdrowia i Radę Ministrów, które wydały niezgodne z prawem rozporządzenia, oraz ministra spraw wewnętrznych i administracji i Radę Ministrów, którzy są odpowiedzialni za zaniechanie wprowadzenia stanu nadzwyczajnego - stanu klęski żywiołowej. Według przedsiębiorców reprezentowanych przez kancelarię Dubois i Wspólnicy, przepisy kodeksu cywilnego uprawniają ich do dochodzenia naprawienia szkody rzeczywistej, jak i utraconych korzyści.

Bez pomocy, bez informacji

Przedsiębiorcy wskazują, że mimo iż formalnie ich działalność została przywrócona 6 czerwca, a standardy bezpieczeństwa sanitarnego w ich obiektach zostały dostosowane do wymogów, to rząd wciąż nie informuje oficjalnie o tym, że ich działalność jest wznowiona. Informacji takich brak zarówno na stronach Ministerstwa Zdrowia, jak i GIS.

Odnotowujemy spadek odwiedzin o 75-80 proc. Uważamy, że wpływ na to ma w dużym stopniu niespójna polityka informacyjna rządu, która prowadzi do tego, że mimo zniesionych obostrzeń oraz pełnego dostosowania do wymaganych wytycznych nasze przedsiębiorstwa nie są postrzegane jako miejsca bezpieczne. Co więcej, wielu klientów śledząc wytyczne władz, może odnieść mylne wrażenie, że nasze obiekty są wciąż zamknięte

- powiedział dyrektor Centrum Zabaw Rodzinnych Family Park w Bydgoszczy Szymon Paprocki. 

Przedsiębiorcy deklarują, że przedstawiciele branży przedstawili Ministerstwu Rozwoju swoje postulaty, jednak nie otrzymali żadnych propozycji pomocy i konkretnych rozwiązań, a jedynie sugestię przebranżowienia się.

Postulaty dotyczą m.in. dopłaty do wynagrodzeń pracowników przez okres 12 miesięcy oraz zwolnienie z ZUS na okres 12 miesięcy bez względu na rodzaj stosunku pracy, umożliwienia zaciągnięcia bezzwrotnych pożyczek z gwarancją Skarbu Państwa pod warunkiem zachowania zatrudnienia, dopłaty do odsetek kredytów lub leasingów czy umorzenia podatków od nieruchomości.

Branża turystyczna od miesiąca bez odpowiedzi z rządu

Już ponad cztery tygodnie temu wezwanie do zapłaty odszkodowania na łączną kwotę ok. 141 mln zł przez Skarb Państwa wystosowali przedsiębiorcy z branży turystycznej. Przekonują, że do tej pory nie otrzymali od Ministra Zdrowia, Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji ani Rady Ministrów zwrotnego stanowiska. Także w ich przypadku wezwanie zostało wystosowane w związku ze szkodami "wywołanymi zakazami i ograniczeniami wprowadzonymi w związku z epidemią COVID-19 przy jednoczesnym zaniechaniu wprowadzenia stanu nadzwyczajnego".

Każdego dnia zgłaszają się do nas nowi przedsiębiorcy działający w ramach szeroko rozumianej branży turystycznej, których sytuacja zmusza do wystąpienia z żądaniem rekompensaty poniesionych szkód do Skarbu Państwa. Mimo że kilka dni temu został uchwalony bon turystyczny, to w przyjętej formie nie stanowi pomocy dla branży turystycznej, jest to kolejny projekt socjalny skierowany na pozyskanie przychylności wyborców

- komentuje prezes Turystycznej Organizacji Otwartej Alina Dybaś. W jej ocenie z bonu mogą teoretycznie skorzystać hotele i organizatorzy wypoczynku dzieci i młodzieży, a to jedynie "ułamek branży". - Znakomita większość z nas znajduje się w sytuacji dramatycznej i trudno nam już liczyć na to, że sytuacja w tym roku się poprawi - mówi Dybaś.

Rząd widzi ryzyko pozwów

Miesiąc temu wiceminister rozwoju Marek Niedużak przyznawał, że istnieje ryzyko, że pozwów od niektórych przedsiębiorców w związku z pandemią. W trakcie Q&A dla Polityki Insight Niedużak mówił, że po wprowadzeniu stanu zagrożenia epidemicznego, a potem pandemii "doszło do znacznej interwencji państwa w wolność gospodarczą". Dodał, że spory mogą toczyć się przez wiele lat, a "w trakcie procesów trzeba będzie ustalić, czy to działanie było adekwatne".

Wiceminister rozwoju uznał też jednak, że "niewprowadzenie stanu klęski żywiołowej nie będzie istotą sporów poszkodowanych przedsiębiorców z rządem".

W połowie maja odszkodowania od Skarbu Państwa zażądał właściciel klubów fitness w Warszawie. Domaga się ok. 0,5 mln zł.

Czytaj więcej: Pozwał państwo za zamrożenie gospodarki. Tłumaczy: Tarcza antykryzysowa niewspółmierna do kosztów

Zobacz wideo Kiedy bon turystyczny trafi do rodzin?
Więcej o: