Sasin przestraszył się górników? Zapowiada nowy plan dla PGG. Likwidacja kopalń może być nieunikniona

We wtorek odbyło się spotkanie ministra aktywów państwowych Jacka Sasina z przedstawicielami górniczych związków zawodowych i władzami Polskiej Grupy Górniczej. Sasin miał przedstawić plan naprawczy PGG. Ostatecznie do tego nie doszło, ponieważ rząd wystraszył się ostrej reakcji związkowców. Program zakłada zamknięcie kopalń.

Na konferencji, która odbyła się po spotkaniu, poinformowano, że w ciągu kilku dni powołany zostanie wspólny zespół, który będzie pracował nad planem naprawczym dla Polskiej Grupy Górniczej.

Ma on zająć się programem funkcjonowania przedsiębiorstwa na najbliższe miesiące i lata - zapowiedział po spotkaniu w Katowicach z przedstawicielami strony społecznej i władzami Grupy minister aktywów państwowych Jacek Sasin. Wicepremier przekazał, że "strona społeczna zdecydowanie nie zaakceptowała propozycji programu, który został przygotowany przez zarząd Polskiej Grupy Górniczej".

- Uznaliśmy wspólnie, że realizacja takiego programu, programu trudnego, bo Polska Grupa Górnicza znajduje się w trudnej sytuacji finansowej i wymaga zdecydowanych działań naprawczych, możliwa jest tylko wtedy, jeśli panowała będzie zgoda, będzie panował konsensus wszystkich stron - dodał.

Jak podaje Onet, rzecznik wicepremiera Karol Manys stwierdził, że plan nie został przedstawiony, bo związkowcy w mediach negatywnie wypowiadali się na temat pomysłów resortu ministerstwa. Manys nie krył, że rząd nagle wycofał się ze swego pomysłu w obawie przed protestami związków zawodowych. Wcześniej szef śląsko-dąbrowskiej "Solidarności" Dominik Kolorz zapowiadał protesty, które porównywał do powstań śląskich.

Zobacz wideo Łukasz Schreiber tłumaczy, dlaczego sprowadzamy węgiel z Rosji i Mozambiku

Program naprawczy ma zostać opracowany do końca września

Nowy zespół ma zakończyć pracę do końca września. Wtedy ma zostać przedstawiony opracowany program. Jacek Sasin mówił, że ma nadzieję, że przyjmą go wszystkie strony, będzie on mógł być realizowany i spowoduje, że Polska Grupa Górnicza będzie mogła funkcjonować przez następne lata.

Wicepremier wspomniał też o gotowości stron do dialogu - zarządu Polskiej Grupy Górniczej, związków zawodowych oraz rządu. - Również wyrażona przeze mnie gotowość ze strony rządu, aby w tych rozmowach uczestniczyć to jest duża wartość, ona pokazuje, że potrafimy rozmawiać, potrafimy nawet w tak trudnych sytuacjach ten dialog prowadzić - powiedział Jacek Sasin.

Plan zakłada likwidację kopalń

Wśród założeń planu naprawczego Polskiej Grupy Górniczej znalazła się likwidacja kopalń Wujek oraz Ruda składającej się z ruchów Bielszowice, Halemba, Pokój, zawieszenie na trzy lata wypłat tak zwanej czternastej pensji oraz uzależnienie 30 procent wynagrodzeń górników od efektywności pracy. Zgodnie z założeniami programu jego realizacja ma kosztować blisko pięć miliardów złotych, z tego 1,5 miliarda złotych to koszty odpraw socjalnych - urlopów przedemerytalnych dla pracowników dołowych oraz zakładów przeróbki węgla, a także jednorazowych odpraw w wysokości 12-krotności wynagrodzenia pracownika. Kopalnie Ruda i Wujek zatrudniają łącznie około 7,7 tysiąca osób.

Jak mówił przed rozmowami szef śląsko-dąbrowskiej "Solidarności" Dominik Kolorz, jeśli doniesienia medialne co do planu naprawczego się potwierdzą, jest on dla strony społecznej nie do przyjęcia.

PGG pozyskuje obecnie środki na sierpniową wypłatę i - jak poinformowali jej przedstawiciele - nie ma środków na wypłatę wynagrodzeń we wrześniu. Od dwóch miesięcy spółka nie płaci też VAT-u i ZUS-u.