Giełdowa kapitalizacja Apple (czyli wartość giełdowa wszystkich akcji) przebiła 2 biliony dolarów. Stało się to w trakcie środowych notowań, kiedy cena akcji spółki przekroczyła 467,77 dolarów. Później, w czasie sesji, ta wycena nieco spadła, i ostatecznie Apple zakończyło czwartek na Wall Street z kapitalizacją 1,979 biliona dolarów.
Rekord jednak padł - zaledwie dwa lata po tym, jak producentowi iPhone'ów udało się przebić poziom 1 bilion dolarów rynkowej wartości. Od czasu giełdowego debiutu z 1980 roku akcje Apple podrożały już o 76 000 proc.
Notowania firmy idą w górę, nie tylko ostatnio, mimo kryzysu, ale w ogóle w ostatnich latach. Podobnie zresztą jak innych technologicznych gigantów notowanych w technologicznym indeksie Nasdaq i jednocześnie w głównym indeksie Wall Street - S&P 500: Facebooka, Amazona, Netfliksa i spółki Alphabet (czyli właściciela Google'a) - ta piątka tworzy nieformalny indeks, określany akronimem FAANG. A Apple stanowi już 7 proc. wartości całego S&P 500.
Apple nie zaszkodziła pandemia koronawirusa, nie uderzyło w niego także wystosowane przez firmę do inwestorów jeszcze przed nią, w lutym, ostrzeżenie dotyczące przychodów. Od początku roku akcje spółki wzrosły o 58 proc. Nad kolejną na liście największych giełdowych spółek amerykańskich - Amazonem - ma przewagę ponad 300 miliardów dolarów.
Czytaj też: Apple z rekordowym wynikiem w ostatnim kwartale. iPhone 12 oficjalnie opóźniony
Na świecie drugą najwyżej wycenianą spółką nie jest jednak Amazon Jeffa Bezosa, a saudyjski gigant naftowy Saudi Aramco z wartością rynkową na poziomie 1,8 bln dolarów. Była to też pierwsza firma na świecie, której kapitalizacja przekroczyła - pod koniec ubiegłego roku - 2 biliony dolarów. Za Amazonem znajduje się Microsoft z 1,6 bln dolarów, dalej jest Alphabet z nieco ponad 1 bln.
Spółki technologiczne podbijają rekordy na Wall Street, w środę w czasie notowań S&P 500 i Nasdaq osiągnęły kolejne rekordowe poziomy, jednak nastroje zepsuł później nieco amerykański bank centralny. W opublikowanym zapisie dyskusji z ostatniego posiedzenia Fed, pojawiają się podejrzenia o słabszych perspektywach odbicia amerykańskiej gospodarki. Jeśli gospodarka będzie odrabiać straty wolniej niż się wcześniej spodziewano, odbije się to także na wynikach firm, w tym tych notowanych na giełdzie.
Po marcowym załamaniu, od początku roku dwa główne amerykańskie indeksy są i tak mimo wszystko na plusach - S&P 500 około 4,5 proc., a Nasdaq aż ponad 24 proc. Dow Jones jeszcze ma trochę do odrobienia, gdyż traci od początku roku niespełna 3 proc.