Jak informuje "Dziennik Gazeta Prawna", konfiskata prewencyjna miałaby stanowić uzupełnienie tzw. konfiskaty rozszerzonej. Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad nimi od kilku miesięcy i wszystko wskazuje na to, że wkrótce rozwiązanie zostanie wpisane do wykazu prac KPRM. Jak informuje "DGP", w ciągu najbliższych kilku projekt przepisów trafi do konsultacji publicznych.
Konfiskata prewencyjna wzbudza poważne kontrowersje m.in. w gronie przedsiębiorców. W maju pod apelem o wstrzymanie prac nad nowymi przepisami podpisali się szefowie najważniejszych organizacji biznesowych w Polsce wchodzących w skład Rady Przedsiębiorczości - m.in. Business Centre Club, Krajowej Izby Gospodarczej, Polskiej Rady Biznesu, Pracodawców RP czy Konfederacji Lewiatan.
Rada Przedsiębiorczości przekonuje, że przepisy byłyby niezgodne z Konstytucją RP, a konkretnie z przepisem mówiącym o tym, iż przepadek rzeczy może nastąpić tylko na podstawie prawomocnego orzeczenia sądu. Dodaje, że warunkiem zajęcia majątku nie musiałby już być wyrok skazujący oraz, że konfiskata prewencyjna obejmowałaby także własność osób, wobec których nie toczy się żadne postępowanie karne, ale które nie są w stanie wykazać legalnego pochodzenia majątku.
Te obawy rzeczywiście wynikają z konstrukcji konfiskaty prewencyjnej, ale Ministerstwo Sprawiedliwości przekonuje, że przepisy byłyby wykorzystywane wyłącznie w walce ze zorganizowanymi grupami przestępczymi. Istotnie, przejęcie majątku byłoby możliwe niezależnie od tego, kto jest formalnie jego właścicielem, ale - jak obrazowo tłumaczy "DGP", chodziło np. o przejęcie domu czy samochodu formalnie należących do dziewczyny szefa grupy przestępczej (gdy oczywiście prokuratura uzna, że w rzeczywistości środki na ich zakup pochodziły z działalności przestępczej jej partnera). O tym, czy należy w danej sytuacji zastosować konfiskatę prewencyjną, miałby decydować sąd na wniosek prokuratora.
Procedurę przejęcia majątku rzeczywiście można byłoby uruchomić nawet w sytuacji, gdy w sprawie danej osoby oskarżonej o przestępstwa nie zapadł wyrok skazujący.
Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości, tłumaczył z kolei kilka tygodni temu w TVP Info, że wprowadzenie konfiskaty prewencyjnej jest wymogiem unijnym.
Wymogiem UE jest (...) wprowadzenie konfiskaty in rem. Mówi o tym rozporządzenie wskazujące na wzajemne uznawanie nakazów zabezpieczenia, które wejdzie w życie w grudniu tego roku. Też chcemy, by u nas obowiązywało, bo będzie jeszcze skuteczniej odbierać majątki przestępcom w sytuacjach, gdy jest rażąca dysproporcja między majątkami, jakie deklarują, a ich dochodami
- komentował Warchoł.