Ziobro wraca do pomysłu sprzed lat. Przedsiębiorcy mają odpowiadać za przestępstwa pracowników

Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad przepisami, które mają wprowadzać odpowiedzialność dużych firm za przestępstwa popełnione przez pracowników. Resort zapewnia, że przepisy nie są restrykcyjne. Przedsiębiorcy przy poprzednich próbach wprowadzenia podobnych rozwiązań ostro jednak protestowali.
Zbigniew Ziobro
Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl

Ministerstwo Sprawiedliwości chce wrócić do porzuconego przed kilkoma laty tematu karania firm za przestępstwa popełnione przez pracowników. Firmom ma grozić z tego tytułu nawet 50 mln zł kary. W odróżnieniu od podobnego projektu, nad którym prace resort sprawiedliwości prowadził jeszcze do roku 2018, tym razem w przepisach ma znaleźć się jedno istotne zastrzeżenie. Chodzi w nich wyłącznie o firmy duże, zatrudniające ponad 250 pracowników.

Przedsiębiorcy protestowali, więc resort uspokaja

Poprzednią wersję ustawy mocno oprotestowały organizacje zrzeszające przedsiębiorców. Przeciwnicy ustawy obawiali się, że sparaliżuje działalność niektórych podmiotów zbiorowych albo będzie prowadzić do faktycznej likwidacji przedsiębiorstw bez wyroku sądowego.

Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości, w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" zapewnia: nie będzie tak, że za każde przestępstwo pracownika firma będzie musiała zapłacić. - Ustawa nie będzie wcale restrykcyjna. To ustawa dla zwykłych ludzi i dla przedsiębiorców. - uspokaja przedstawiciel resortu Zbigniewa Ziobry.

Zobacz wideo Borys: W trzecim kwartale powinno nastąpić odbicie PKB

Podkreśla jednocześnie, że o nałożeniu kary będzie decydował sąd. I tu kolejne ważne zastrzeżenie. Sankcja będzie mogła zostać nałożona na firmę wyłącznie wtedy, jeśli sąd uzna, że pracownik popełnił przestępstwo w związku z zaniechaniem firmy lub jej menedżera.

W jakich sytuacjach nowe prawo ma znaleźć zastosowanie? Chodzi na przykład o sytuacje, w których pracownicy firmy instalacyjnej łamią przepisy dotyczące bezpieczeństwa i dochodzi do wybuchu gazu. Wedle nowych przepisów właściciele firmy odpowiadaliby za przestępstwo pracowników, gdyby nienależycie sprawdzili uprawnienia zatrudnionych. Ale gdyby ci sami pracownicy po godzinach, na własną rękę, wykonywali komuś instalację, która okazałaby się wykonana nierzetelnie, firma już by nie odpowiadała. Podobna sytuacje może dotyczyć na przykład kurierów. Jeśli okaże się, że okradają oni paczki, a firma kurierska nie zadba np. o monitoring, to może być pociągnięta do odpowiedzialności. Musi zatem istnieć związek pomiędzy przestępstwem pracownika a firmą. Projektowane przepisy mogą dotknąć wielu sektorów gospodarki - od transportu i budownictwa po zwykłą ochronę mienia.

Więcej o: