Branża lotnicza mocno ucierpiała na skutek pandemii koronawirusa oraz decyzji o kilkumiesięcznym zamknięciu ruchu lotniczego. Największe straty odnotowano w II kwartale 2020 roku, gdyż decyzja o ponownym otwarciu granicy i przywróceniu połączeń lotniczych przypadła dopiero na przełom czerwca i lipca. Najnowszy raport wskazuje, że polski rynek przewozów lotniczych już w pierwszych trzech miesiącach bieżącego roku zaczął odczuwać skutki rozprzestrzeniania się epidemii COVID-19.
Pierwsze dwa miesiące 2020 roku można zaliczyć do udanych. W styczniu i lutym liczba pasażerów obsłużonych w polskich portach lotniczych wzrosła odpowiednio o 13 i 10 proc. w stosunku do tego samego okresu w 2019 roku. W marcu jednak odnotowano spadek w wysokość 62 proc. Ten miesiąc rzutował również na negatywne wyniki w I kwartale bieżącego roku. W tym okresie polskie lotniska obsłużyły niecałe 8 mln pasażerów, czyli o 15 proc. mniej niż w pierwszym kwartale 2019 roku.
Negatywne wyniki znalazły przełożenie w mniejszej liczbie pasażerów obsłużonych przez poszczególne polskie lotniska. Największy polski port lotniczy, czyli Lotnisko Chopina w Warszawie, obsłużył w pierwszym kwartale 3,1 miliona pasażerów. W pierwszym kwartale 2019 roku liczba obsłużonych pasażerów była aż o 0,6 miliona wyższa (16 proc.). Stosunkowo niewielki straty zanotowało drugie pod względem wielkości lotnisko, a więc Port Lotniczy Kraków-Balice. W I kwartale 2020 roku obsłużyło ono 1,5 miliona pasażerów, zaledwie o 98 tysięcy mniej (6 proc.) niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.
Pod względem procentowego udziału spadku liczby obsłużonych pasażerów niechlubnymi liderami są lotniska Warszawa-Modlin oraz Rzeszów-Jasionka, gdzie odnotowano spadki na poziomie 31,9 oraz 29 proc. Na czerwonej mapie polskich portów lotniczych zaliczających straty jest jednak zielona wyspa. Chodzi o Port Lotniczy Zielona Góra-Babimost. W pierwszych trzech miesiącach 2020 roku zaliczyło ono 53-procentowy wzrost względem analogicznego okresu ubiegłego roku. Liczba pasażerów wzrosła o 2,3 tys osób z 4,3 tys. do 6,6 tys. osób.