Sklepy z różnych branż tracą miliardy złotych. Rząd nie planuje znieść zakazu handlu w niedziele

Sprzedaż odzieży i obuwia w tym roku spadnie o około 5,5 mld zł. Podobnie może wyglądać sytuacja w przypadku sprzedaży mebli i artykułów budowlanych. Mimo to rząd nie planuje luzować zakazu handlu w niedziele - podaje "Rzeczpospolita".

Zakaz handlu w niedziele od miesięcy jest szeroko komentowanym tematem. Istnieje sporo zwolenników tej regulacji, jednak wydaje się, że w obliczu sytuacji epidemiologicznej coraz więcej osób jest za tym, aby poluzować ograniczenia.

Zniesienie zakazu handlu w niedziele poprawiłoby sytuację sklepów

W ostatnią niedzielę sierpnia Polacy mieli możliwość zrobienia zakupów. Kolejki pod niektórymi sklepami pokazywały, że konsumentom brakuje zakupów tego dnia. Według szacunków firmy Retail Institute, na której dane powołuje się gazeta, uwolnienie handlu w siódmym dniu tygodnia przełożyłoby się na wzrost liczby klientów w sklepach o 4 proc. i obrotów o ok. 1,8 proc., czyli sprzedaż większą o kilkaset milionów złotych w tym roku.

To ważne, bo 2020 rok będzie fatalny dla handlu. Przykładowo, według danych przytaczanych przez dziennik sprzedaż w sklepach branży odzieżowo-obuwniczej ma spaść o 21,5 proc., do poziomu 20,5 mln zł. Sklepy budowlane stracą 10,1 proc. (17,9 mld zł), zaś meblowe i sprzedające akcesoria domowe - 11 proc. (14,3 mld zł).

Tymczasem zgodnie z wynikami badania CBRE, 51 proc. konsumentów chciałoby, aby sklepy były otwarte w każdy dzień. Blisko 33 proc. ma przeciwne zdanie i uważa, że obecna sytuacja jest odpowiednia. Więcej w "Rzeczpospolitej". 

Zobacz wideo Jadwiga Emilewicz: „Rewolucji w zakazie handlu nie będzie”