Katastrofa 500 Plus. Miał być programem demograficznym, najmniej urodzeń od 15 lat

Program 500 Plus kosztuje rocznie ok. 40 mld zł. Jak do tej pory nie spełnia jednak swojej roli demograficznej - liczba urodzeń w lipcu była najniższa od 15 lat. W 2016 roku Beata Szydło, ówczesna premier, zapewniała, że środki przekazywane Polakom w ramach programu "mają sprawić, by decydowali się na liczniejsze potomstwo".

Program 500 Plus nie przynosi pożądanych skutków demograficznych. Świadczą o tym dane dotyczące liczby urodzeń. W lipcu na świat przyszło bowiem 33 tys. dzieci, czyli o 4 tys. mniej niż rok temu. Zmarło natomiast 33,5 tys. osób, rok temu było to 34,5 tys.

Ekspert: Urodziło się najmniej dzieci od 15 lat. Spory deficyt demograficzny

Suma urodzeń za ostatnie 12 miesięcy wyniosła natomiast 365,5 tys. To najmniej od 15 lat - wylicza ekonomista Rafał Mundry. Liczba zgonów osiągnęła poziom 408,3 tys., tzw. deficyt demograficzny, czyli różnica pomiędzy zgonami a urodzeniami wynosi 43 tys.

Ekspert przypomina, że wedle założeń programu 500 Plus na świat powinno przyjść 380 tys. dzieci, liczba urodzeń jest więc mniejsza o 14,5 tys.

500 Plus miał być programem demograficznym

W wymiarze demograficznym program 500 Plus można - na chwilę obecną - uznać za porażkę. A to właśnie wzrost liczby urodzeń był od początku głównym celem projektu. Beata Szydło, pierwsza premier rządu PiS, mówiła o tym wielokrotnie. W 2016 roku, podczas transmisji na Facebooku, zapewniła, że co prawda zasiłki będą wsparciem dla rodzin mających niskie dochody, jednak "przede wszystkim mają sprawić, by Polacy decydowali się na liczniejsze potomstwo".

Czytaj też: Premier Morawiecki osobiście tłumaczył się z przyszłorocznego deficytu. "Za rok będzie po recesji"

- To, na co liczyliśmy, i czemu również ten program dedykowaliśmy – żeby on stał się takim prorodzinnym projektem, który będzie również powodował, że będziemy mieli w Polsce coraz więcej dzieci - mówiła o programie w roku 2018. Podkreślała, że problem demograficzny jest jednym z najważniejszych wyzwań dla rządu.

ONZ ostrzega. Populacja Polski bardzo się zmieni

O tym, że demografia może być dla Polski problemem, świadczy raport ONZ z 2019 roku. Skomentował go Paweł Borys, szef Polskiego Funduszu Rozwoju. - Od kolejnej dekady początek katastrofy demograficznej w Polsce. Według prognoz ONZ populacja Polski spadnie z 38 do 24 mln w tym stuleciu - wyjaśniał. Według Borysa dane Organizacji Narodów Zjednoczonych świadczą o tym, że społeczeństwo silnie się zestarzeje.

- Trend spadku dzietności widoczny na całym świecie, a zwłaszcza w Europie i krajach bogatych. Demografia w Polsce w XXI w. jedną z najgorszych na świecie - ostrzegał szef PFR.

Jak może zmienić się populacja Polski? Prognoza ONZJak może zmienić się populacja Polski? Prognoza ONZ Źródło: Raport ONZ

Dziś 80-latków jest pół miliona, 70-latków nieco ponad milion, 60-latków 1,2 mln. Osób wieku 40 lat jest ponad 1,5 mln, 30-latków, ok. 1,5 mln. W roku 2100, według prognozy ONZ, proporcja będzie wyglądać inaczej - liczba osób w młodym wieku znacznie się zmniejszy.

Premier zapewnia: Programy socjalne zostają

Dziś retoryka rządu dotycząca Programu 500 Plus nieco się zmienia. Rząd traktuje go już bardziej jako program socjalny, a nie demograficzny.

- Chcę zagwarantować, że cała nasza polityka dla rodzin, dzieci idących do szkół, emerytów, zostanie utrzymana. Ona jest wbudowana w ten deficyt - zapewnił premier Mateusz Morawiecki podczas poniedziałkowej konferencji poświęconej projektowi przyszłorocznego budżetu. Słowa szefa rządu ilustrowała grafika, na której przedstawiono, ile pochłoną poszczególne wydatki. 500 Plus będzie kosztować 41 mld zł, Dobry Start, czyli tzw. tornistrowe, 1,4 mld zł, a waloryzacja rent i emerytur 9,6 mld zł.