Finanse samorządów jeszcze bardziej opłakane. Ta decyzja rządu odbierze im kolejne miliardy

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział korzystniejsze rozliczenia dla części firm. Będą one mogły na szerszą skalę korzystać z podatku ryczałtowego. Dla samorządów oznacza to kolejne straty.

Premier Mateusz Morawiecki przed tygodniem osobiście przedstawiał założenia do budżetu na rok 2021. Szef rządu miał do przekazania wiele złych informacji - m.in. o potężnym, przekraczającym 80 mld zł deficycie. Na osłodę poinformował jednak, że rząd zmieni  zasady dotyczące podatku ryczałtowego dla osób prowadzących działalność gospodarczą. Do tej pory przysługiwał firmom, których poziom obrotów wynosił 250 tys. euro. Ale ten próg ma zostać znacząco zwiększony. Do ośmiu milionów euro.

- Wierzymy, że ubytek, który nastąpi w budżecie państwa, przełoży się na szybszy rozwój państwa i lepszej kondycji firm, co popchnie gospodarkę na nowe tory - zapewniał szef rządu.

Plany rządu uderzają w lokalne budżety. Kolejne straty

Premier Morawiecki przyznał, że powiększenie ulgi pogłębi dziurę w budżecie państwa, nie można jednak zapominać, że i lokalne samorządy na decyzji rządu ucierpią. Wpływy z PIT są bowiem rozdzielane mniej więcej po połowie pomiędzy budżet centralny a lokalny.

Najnowszy pomysł rządu będzie kosztował samorządy 1,4 mld zł - wylicza "Rzeczpospolita". Z ubytkiem tak stosunkowo niewielkiej kwoty zapewne by sobie poradziły.  Problem polega na tym, że to nie pierwsze uszczuplenie lokalnych przychodów. Poważnym ciosem było obniżenie pierwszego progu PIT z 18 do 17 proc.

-  Nie jesteśmy przeciwko obniżaniu podatków, jesteśmy przeciwko działaniom władz centralnych, które pozbawiają nas dochodów: pieniędzy na podnoszenie jakości życia naszych mieszkańców - stwierdza w rozmowie z dziennikiem prezes Unii Metropolii Polskich i prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski. Jacek Karnowski, prezydent Sopotu, dodaje, że na decyzję rządu nakłada się kryzys pandemiczny, który osłabia finanse.

Drastyczny spadek dochodów samorządów

Jak głębokie są spadki w dochodach samorządów wywołane epidemią koronawirusa? Według ustaleń "Rzeczpospolitej" w kwietniu, w porównaniu z rokiem poprzednim, sięgnęły 40 proc.

Dlaczego dochody samorządów spadają? Powodów jest wiele, spore straty przynosi zmiana stawki PIT. To, co pracodawca odprowadza każdego miesiąca za pracownika, jako zaliczka na podatek, jest dzielone mniej więcej po połowie pomiędzy budżet centralny i lokalny.

Czytaj też: Premier Morawiecki osobiście tłumaczył się z przyszłorocznego deficytu. "Za rok będzie po recesji"

W wielu miastach zmniejszone wpływy oznaczają cięcia w inwestycjach i innych wydatkach.  Krzysztof Iwaniuk, wójt gminy Terespol, przewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP, już w listopadzie alarmował, twierdząc, że tysiąc gmin w Polsce nie jest w stanie pokryć bieżących wydatków. Tadeusz Truskolaski, prezydent Białegostoku i prezes Unii Metropolii Polskich, twierdził z kolei, że "sytuacja samorządów jest bardzo zła, za chwilę będzie tragiczna".

Zobacz wideo Koronawirus nie oszczędza samorządów. Komentuje prezydent Wrocławia