Koronawirus. Kolejny rekord. 4280 nowych przypadków. Czy czas zamykać szkoły? Wirusolog komentuje

Z najnowszych danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że liczba nowych przypadków koronawirusa znowu wzrosła. W ciągu ostatniej doby potwierdzono ich 4280. Czy utrzymujące się od kilku dni szybsze tempo wzrostu zachorowań powinno skłonić władze do zamknięcia szkół? W rozmowie z Gazeta.pl swój pogląd na tę sprawę przedstawił dr hab. Tomasz Dzieciątkowski, wirusolog.

Ministerstwo Zdrowia opublikowało najnowsze dane dotyczące epidemii koronawirusa. W ciągu minionej doby zarejestrowano 4280 przypadków. Liczba zajętych łóżek wzrosła do 4138, a wykorzystywanych respiratorów do 296. Ponad 170 tys. osób przebywa w kwarantannie.

Wirusolog o zamykaniu szkół: Mogłoby przynieść w skali długofalowej ogromne szkody

Do kwestii ewentualnego zamykania szkół odniósł się w rozmowie z Gazeta.pl dr hab. Tomasz Dzieciątkowski, wirusolog.

- Nie, uważam, że nie jest to dobry moment na zamykanie szkół - stwierdził. - Nauka zdalna nie jest tak efektywna jak stacjonarna. Dodatkowo, dzieci do prawidłowego rozwoju psychicznego i społecznego potrzebują kontaktu z rówieśnikami oraz nauczycielami - dodał.

Zdaniem dr Dzieciątkowskiego "zamknięcie szkół mogłoby przynieść w skali długofalowej ogromne szkody, większe niż COVID-19".

Czytaj też: Koronawirus. Ile łóżek i respiratorów jest zajętych, ile wolnych? [MONITORUJEMY SYTUACJĘ]

Żółta strefa od 10 października w całym kraju. Wraca obowiązek noszenia maseczek

W czwartek Mateusz Morawiecki ogłosił, że w całej Polsce obowiązywać będzie strefa żółta. Mieszkańcy muszą liczyć się z dodatkowymi nakazami - zgodnie z wprowadzonymi przez rząd obostrzeniami na terenie całego kraju będzie obowiązek noszenia maseczek także na wolnym powietrzu.

Zobacz wideo Kiedy powstanie szczepionka lub lek na koronawirusa?