Gigantyczna dziura w światowych finansach. Analityk wskazuje scenariusz "darowania długów"

Zdaniem MFW globalny dług publiczny w tym roku osiągnie najwyższy w historii poziom 101 proc. PKB i będzie wyższy nawet od zadłużenia po II wojnie światowej. W tym roku, i tak już gigantyczna dziura w finansach publicznych znacząco powiększyła się, bo rządy na całym świecie ruszyły z odsieczą dla setek tysięcy firm i wpompowały miliardy euro, dolarów i złotych w gospodarkę. Czy zatem jedynym sposobem na wyjście z tej sytuacji może być tzw. "darowanie długów" np. najbiedniejszym krajom? Posłuchaj opinii analityka Piotra Kuczyńskiego.

Analityk Piotr Kuczyński był gościem środowego Studia Biznes w Gazeta.pl. W jednym z wątków rozmowy został poruszony narastający problem pęczniejącego światowego zadłużenia. Czy tzw. „darowanie długów” np. najbiedniejszym krajom jest realnym pomysłem? "Przypominam taką opinię bardzo często wyrażaną przez panią Carmen Reinhart, to jest główna ekonomistka Banku Światowego. Bank Światowy zazwyczaj jest uznawany za taką neoliberalną instytucję, dbającą o to, żeby długi były jak najniższe. Żeby te wydatki publiczne przycinać, wydatki socjalne. Carmen Reinhart od dawna apeluje o to, żeby darować długi (przyp. red. Reinhart apelowała m.in o zawieszenie spłaty zadłużenia gospodarek wschodzących i rozwijających się). No to mi się wydaje zupełnie nieprawdopodobne, bo darowanie długów może być trudne. Aczkolwiek gdyby nastąpił potężny kryzys, to pamiętamy przecież „Shock Doctrine” Naomi Klein, czyli „doktryna szoku”. Najlepiej robi się wszelkie reformy w totalnym kryzysie. Gdyby był totalny kryzys, to ja nie wykluczam, że długi państw zostałyby na przykład o pięćdziesiąt procent zredukowane. Absolutnie tego nie wykluczam - mówił w rozmowie z Gazeta.pl analityk Piotr Kuczyński. 

Polecane dla Ciebie