Ile kredytu hipotecznego możemy otrzymać przy 5 tys. zł dochodu? Jakie warunki trzeba spełnić?

Bezdzietne małżeństwo zarabiające 5 tys. zł może liczyć na kredyt w wysokości ponad 400 tys. zł. Banki zaostrzyły jednak politykę kredytową, więc trzeba będzie spełnić szereg warunków.

Pandemia koronawirusa ma znaczący wpływ także na sytuację na rynku kredytowym. Z jednej strony maksymalne zdolności kredytowe wzrosły bez względu na osiągane dochody, a kredyty hipoteczne są najtańsze w historii, to znacznie zaostrzyły się wymagania banków. 

Zobacz wideo Jak wygląda rynek nieruchomości w trakcie pandemii? Rozmowa z ekspertem

Kredyt hipoteczny. Bezdzietne małżeństwo może liczyć na ponad 400 tys. zł kredytu

Jak wynika z analizy przeprowadzonej przez eksperta Expandera Jarosława Sadowskiego, bezdzietne małżeństwo posiadające 5 tys. zł dochodu posiada maksymalną zdolność kredytową na poziomie 417 tys. zł. Małżeństwo spełniające takie warunki może liczyć na kredyt hipoteczny wyższy nawet o 10 tys. zł w porównaniu do ubiegłego roku. Wzrost maksymalnej zdolności kredytowej spowodowany jest przede wszystkim spadkiem oprocentowań kredytów hipotecznych do najniższego poziomu w historii. 

Kredyty hipoteczne. Banki zaostrzają politykę kredytową 

Banki podwyższyła wymagania dotyczące wkładu własnego, co dla małżeństwa zarabiającego 5 tys. zł miesięcznie netto może być warunkiem nie do przeskoczenia. Tylko niektóre instytucje finansowe przyznają kredyty przy 10 proc. wkładu własnego. Dodatkowo wyższy wkład własny oznacza niższe oprocentowanie. Dla przykładu jeśli ktoś chce kupić mieszkanie o wartości 400 000 zł, to mając 10 proc. wkładu będzie płacił ratę wynoszącą ok. 1761 zł, a przy wkładzie 20 proc. rata wyniesie 1432 zł. Różnica wynosi więc aż 329 zł miesięcznie.

Banki patrzą także na to, czym zajmują się potencjalni kredytobiorcy. Jak zaznacza ekspert, "wiele banków nie chce udzielać kredytów osobom prowadzącym działalność gospodarczą czy pracującym na podstawie umowy cywilnoprawnej. Problemem może też być jeśli ktoś pracuje w branży uznanej przez banki za zagrożoną w związku z epidemią koronawirusa".