Pułapka w tarczy antykryzysowej? Przedsiębiorcy nie chcą ryzykować, proszą o pomoc Jarosława Gowina

Przedsiębiorcy, którzy występują o świadczenie w ramach tarczy antykryzysowej, nie zawsze wiedzą, jak rozumieć przepisy. Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców uznał, że z powodów wątpliwości interpretacyjnych stanowisko powinien zająć Jarosław Gowin.

Przepisy, które regulują sposób, w jaki działa tarcza antykryzysowa, nie są jasne dla wszystkich prowadzących firmy. Świadczy o tym stanowisko, które opublikował Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców. Zwrócił się on do ministra rozwoju, pracy i technologii Jarosława Gowina o wyjaśnienia.

Przedsiębiorcy nie rozumieją, jak stosować kluczowy zapis we wniosku o pomoc

Chodzi o przedsiębiorców, którzy występują o świadczenie postojowe. Wypłata pierwszego nie budzi wątpliwości - właściciele firm muszą wykazać się spadkiem obrotów. Problem pojawia się, jednak gdy o pieniądze chcą wystąpić po raz kolejny. Składając wniosek muszą bowiem oświadczyć o  "braku poprawy sytuacji materialnej". Bez spełnienia tego wymogu uzyskania kolejnego świadczenia postojowego nie jest możliwe.

Co oznacza w praktyce "brak poprawy"? Czy zwiększenie wpływów o kilkaset złotych, nawet jeśli pozostają one na niższym poziomie, niż przed wybuchem pandemii, uprawnia do wystąpienia o pomoc? Tego część przedsiębiorców nie wie, a ich wątpliwości podziela Rzecznik MŚP.

"Analiza przepisów oraz publikacji dotyczących tego zagadnienia problemowego wykazała, że regulacje w tym zakresie mogą budzić poważne wątpliwości interpretacyjne" - czytamy w dokumencie.

ZUS: Firmy muszą same ustalić, czy ich sytuacja uległa poprawie

Zakład Ubezpieczeń Społecznych już w maju, kiedy przedsiębiorcy pierwszy raz zgłaszali tego typu wątpliwości, informował o swoim stanowisku. - Ustawodawca przyjął, że to na uprawnionym spoczywa ocena, czy jego sytuacja materialna uległa poprawnie, czy też nie, w kolejnym okresie po złożeniu pierwszego wniosku i otrzymaniu na tej podstawie świadczenia postojowego - wyjaśnił rzecznik ZUS cytowany przez Money.pl.

Eksperci podkreślają, że firmy, które otrzymały pomoc w ramach tarczy, mogą być poddane kontroli. Przedsiębiorcy boją się, że wtedy może się okazać, iż jednak przesłanek o "braku poprawy sytuacji" nie spełnili, co będzie się wiązać z koniecznością zwrócenia przyznanej kwoty wraz z odsetkami.

Czytaj też: Jak nie leczy się w Polsce? Epidemia COVID-19 to nie jest dobry czas na chorowanie

Jeszcze w tym tygodniu decyzja o wsparciu dla firm

Wątpliwości Rzecznika są istotne tym bardziej, że możliwe jest wprowadzenie kolejnych programów pomocowych. Piotr Müller, rzecznik rządu, poinformował w poniedziałek, że jeszcze w tym tygodniu rząd przedstawi rozwiązania dotyczące wspierania niektórych branż

Przedsiębiorcy reprezentujący różne branże obawiają się bowiem, że obostrzenia, które obowiązują na terenie całej Polski, przełożą się na poważne straty. Bez ograniczeń funkcjonować nie mogą restauracje, kina, siłownie i baseny.

Zobacz wideo „Dławienie gospodarki” będzie trwało wiele miesięcy. „Szczyt zachorowań na grypę jest w lutym”