Ben Osborn, szef koncernu Pfizer na Wielką Brytanię, złożył ważną deklarację dotyczącą szczepionki na COVID-19. Zapewnił, że "bogacze nie kupią sobie miejsca w kolejce", by kupić medykament przed innymi. Wszystko przez to, że w najbliższej przyszłości szczepionka nie trafi do firm prywatnych - donosi "Financial Times".
Szczepionka, którą opracował Pfizer, w Wielkiej Brytanii będzie dostępna w ekspresowym tempie - już od przyszłego tygodnia. Kraj jako pierwszy na świecie wydał bowiem zgodę na masowe stosowanie preparatu. Rząd przyjął rekomendację agencji zajmującej się badaniem leków i produktów medycznych, która stwierdziła, że podanie preparatu jest bezpieczne. Jego skuteczność, zgodnie z dotychczasowymi badaniami klinicznymi, wynosi niemal 95 proc.
Umowa zawarta już z Pfizerem dotyczy 40 milionów dawek szczepionki. Przed końcem roku producent powinien dostarczyć 10 milionów dawek, co pozwoli zaszczepić pięć milionów osób.
Polska również podpisała umowę na dostawę szczepionek. Do naszego kraju ma trafić 45 mln dawek szczepionek. Premier Mateusz Morawiecki w środę wyjaśnił, że ich dostawcami będą firmy Pfizer i BioNTech, Johnson&Johnson oraz AstraZeneca.
Szef rządu zapewnił, że szczepienia na koronawirusa będą darmowe i dobrowolne. Minister Zdrowia Adam Niedzielski, obecny na konferencji, wyjaśnił, że medykament trafi do Polski najpewniej na przełomie stycznia i lutego.
Wiele krajów zawarło już umowy na dostawy szczepionek. Wśród nich - oprócz Wielkiej Brytanii i Polski - znalazły się USA, Australia, Szwajcaria. Szczepionki trafią też do Brazylii, Indii, Meksyku i Chin.
Stephane Bancel, prezes spółki Moderna, jednego z producentów szczepionki, zapewnił, że cena produktu nie będzie wygórowana. - Będzie kosztować mniej więcej tyle, ile szczepionka na grypę (...) Moderna będzie sprzedawać rządom swój produkt w cenie od 25 do 37 dolarów, w zależności od skali zamówienia - wyjaśnił w rozmowie z agencją Reutera.
Czytaj też: Szef Pfizera: możemy wysyłać szczepionkę w kilka godzin po jej zatwierdzeniu