Parler zablokowany przez Amazon, Google i Apple. Z serwisu korzystają zwolennicy Trumpa

Amazon zawiesił usługi hostingowe dla serwisu społecznościowego Parler, z którego korzystają m.in. prawicowi ekstremiści oraz zwolennicy prezydenta Donalda Trumpa. Wcześniej Apple oraz Google usunęły aplikację ze swoich sklepów internetowych.

Parler to amerykańskie medium społecznościowe, które zrzesza przede wszystkim zwolenników Donalda Trumpa oraz prawicowych ekstremistów. Został założony w 2018 roku jako alternatywa dla Twittera. W listopadzie 2020 usługa miała około 4 mln aktywnych użytkowników i ponad 10 mln użytkowników ogółem.

Zobacz wideo Zwolennicy Trumpa wtargnęli na Kapitol. "Ameryka za to zapłaci"

Amazon blokuje Parlera. Wcześniej zrobił to Apple oraz Google 

Użytkownicy Parlera uaktywnili się po wyborach prezydenckich w USA. Serwis był także wykorzystywany w czasie środowego ataku na Kapitol. Parler jest krytykowany za akceptowanie mowy nienawiści i nawoływania do przemocy. Z tego powodu Amazon zawiesił usługi hostingowe dla serwisu. 

Donald Trump."Złoto głupców", czyli jak Donald Trump uwiódł amerykański biznes

"Ostatnio obserwowaliśmy nieprzerwany wzrost ilości takich treści na waszej stronie internetowej, co jest pogwałceniem zasad Amazon Web Services. Jest jasne, że Parler nie dysponuje efektywnym procesem ich przestrzegania” - napisali przedstawiciele firmy w liście do Parlera. 

Wcześniej na podobny ruch zdecydowały się Apple i Google. Aplikacja Parlera została 8 stycznia usunięta z App Store oraz ze sklepu Play. Głównym powodem są zarzuty wobec polityki moderacji. 

Protesty rolników w IndiachProtesty w Indiach, jakich świat jeszcze nie widział. O co walczą?

Donald Trump zablokowany przez największe media społecznościowe 

W ubiegłym tygodniu Donald Trump stracił dostęp do popularnych serwisów społecznościowych. Facebook zablokował konto prezydenta Stanów Zjednoczonych do końca jego kadencji. Podobno decyzję podjęli też właściciele Twittera. Powodem tych decyzji była ocena, że publikowane przez niego wpisy zawierały treści prowokujące do przemocy.