COVID-19. Seniorzy utknęli w kolejkach. Ekspertka: Chaos. Trzeba było to przygotować we wrześniu

Ruszyła rejestracja kolejnej grupy osób na szczepienia przeciwko COVID-19. Zapisać mogą się osoby w wieku 70+. Seniorzy, zamiast korzystać z systemu internetowego, tłumnie ruszyli do przychodni. - O tym, szczepienia rozpoczną się w grudniu lub na początku roku, wiadomo było już we wrześniu - skomentowała w rozmowie z Gazeta.pl dr n. med. Grażyna Cholewińska-Szymańska z Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego w Warszawie.

Masz problem z zarejestrowaniem na szczepienie przeciw COVID-19 siebie lub osoby bliskiej? A może udało ci się to zrobić? Napisz do nas na adres: redakcjagazetapl@agora.pl i opisz swoje doświadczenia.

W piątek o 6 rano ruszyły zapisy dla osób po 70. roku życia na szczepienia przeciwko COVID-19. I chociaż rejestracja możliwa jest zarówno przez internet jak i przez infolinię, seniorzy masowo ruszyli pod przychodnie. Kolejki ustawiały się pod nimi już od godz. 3.00 w nocy. 

Apele, by nie rejestrować się osobiście, pojawiły się dopiero w piątek rano. "Apelujemy, by samodzielnie nie chodzić do POZ-ów. W kolejce można się zarazić" - powiedział Michał Dworczyk, szef KPRiM i koordynator programu ds. szczepień.

Prof. Andrzej HorbanProf. Andrzej Horban o odmrażaniu gospodarki: Nie ma harmonogramu

Kwestię organizacji szczepień w rozmowie z Gazeta.pl skomentowała dr n. med. Grażyna Cholewińska-Szymańska z Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego w Warszawie.

Ekspertka o rejestracji seniorów na szczepienia: Senior ma zaufanie, jak spojrzy na człowieka

- Mam coraz więcej sygnałów o kolejkach. W małych miastach, na wsiach, ludzie nie potrafią się zarejestrować elektronicznie, wolą iść, skoro otrzymali informację, że rejestracja jest możliwa również z pomocą lekarza rodzinnego - stwierdziła. 

Wyjaśniła też, co może być powodem takiego zachowania osób starszych. - Senior ma zaufanie, jak spojrzy na człowieka i powie "proszę mnie zarejestrować". Ma do tego większe zaufanie, niż do internetu - wyjaśniła ekspertka. 

Wyjaśniła jednocześnie, że faktycznie nie ma potrzeby osobistej wizyty, bo system do rejestracji elektronicznej stworzono. - Ale w Polsce zawsze się po numerek do lekarza wstawało wcześniej i ten znany od lat model jest najwyraźniej powielany. 

Zobacz wideo Szczepionkowe Q&A z dr n. med. Grażyną Cholewińską-Szymańską

Czy rejestracje na szczepienia można było zorganizować inaczej? "Było wiadomo we wrześniu"

Cholewińska-Szymańska odniosła się też polityki informacyjnej rządu. -  O tym, szczepienia rozpoczną się w grudniu lub na początku roku, wiadomo było już we wrześniu. I od tamtej pory powinna ruszyć akcja informacyjna - stwierdziła ekspertka. 

Jej zdaniem w Polsce nie ma rzetelnej, szerokiej informacji na temat szczepień zaprezentowanej w prostym stylu.

Szczepienia. Zdjęcie ilustracyjneSzczepionka na COVID-19 z polskiej fabryki? Znamy już lokalizację

Ekspertka o szczepieniach: Liczy się praktyka, nie teoria

- Na stronie Ministerstwa Zdrowia są informacje dotyczące szczepień, są nawet jasne i sugestywne obrazki, co zrobić krok po kroku. Ale senior przecież na tę stronę w ogóle nie wchodzi. Jest chaos. Trzeba było to przygotować się do szczepień, do rejestracji seniorów, już we wrześniu - stwierdziła Cholewińska-Szymańska. 

Jej zdaniem do osób starszych powinni dotrzeć pracownicy opieki społecznej, pielęgniarki środowiskowe. Powinni oni rozwiązać też problem z dotarciem osób starszych i niedołężnych. - Władze podzieliła ludzi na grupy, wszystko ładnie wygląda w teorii, ale liczy się praktyka - podsumowała ekspertka. 

- Gdyby akcja informacyjna rozpoczęła się wcześniej, a informacje o szczepieniach były podawane w prosty, naukowy sposób, społeczeństwo miałoby więcej czasu, by z kwestią szczepień się oswoić. Zaprzepaszczono kawał czasu - dodała.

Czytaj też: Nadmierna śmiertelność w Polsce była jesienią najwyższa w całej Unii Europejskiej [WYKRES DNIA]