Gowin zmieni front? Podatek od reklam był "w sprzeczności z programem", teraz ruszają konsultacje

Czy Jarosław Gowin jednak poprze nowy podatek od reklamy forsowany przez rząd? Jeszcze w piątek Porozumienie kategorycznie twierdziło, że danina "stoi w całkowitej sprzeczności z programem Zjednoczonej Prawicy". Teraz jednak szef resortu rozwoju rozpoczyna konsultacje w sprawie.

Nowy podatek od mediów, którym rząd zamierza - wedle dotychczasowych założeń - obciążyć większość firm medialnych w kraju, podzielił Zjednoczoną Prawicę. Koalicyjne Porozumienie w piątek wydało oświadczenie, w którym stanowczo sprzeciwiło się planom ogłoszonym przez premiera Mateusza Morawieckiego.

"Paradoksalnym skutkiem uchwalenia takich przepisów byłaby jeszcze głębsza dyskryminacja mediów krajowych w stosunku do podmiotów globalnych. Stoi to w całkowitej sprzeczności z programem Zjednoczonej Prawicy" - napisał w dokumencie Jarosław Gowin wraz z partyjnymi kolegami. Podkreślił jednocześnie, że projekt nie został wcześniej skonsultowany.

Rząd chce daniny od mediówRząd chce milionów od mediów. Nie chciał przesunąć środków z TVP na NFZ

Jarosław Gowin ws. podatku od mediów: Rozpoczynam konsultacje

Wszystko wskazuje na to, że deklaracja z zeszłego piątku nie jest ostateczna. 

Jutro [w środę - red.] spotkaniem z Izbą Wydawców Prasy rozpoczynam konsultacje w sprawie podatku od reklam. Żaden ewentualny podatek nie powinien być wprowadzany bez konsultacji z przedsiębiorcami 

- napisał szef resortu rozwoju na Twitterze. 

Premier Mateusz Morawiecki broni podatku od reklam

Rząd również nieco zmienia retorykę dotyczącą nowej daniny. Przede wszystkim znajduje nowe argumenty, by ją jednak wprowadzić. - Ci, którzy najwięcej zarabiają na reklamie, zapłacili więcej lub trochę więcej niż ci, którzy zarabiają mniej - powiedział w poniedziałek Mateusz Morawiecki. I dodał, że nowa danina będzie miała charakter progresywny. 

Zobacz wideo Lubnauer: "Koalicji 276" ma być koalicją posprzątania po PiS-ie

Chęć obciążenia mediów podatkiem argumentował też potrzebami państwa. - Ktoś musi budować te drogi, ktoś musi dbać o żłobki, o szpitale, o płace dla pielęgniarek, czy dla nauczycieli. To nie bierze się znikąd. W tym przypadku chcemy, żeby część tej opłaty poszła na COVID, ok. połowy, a część dla artystów, na rozwój rynku lokalnych mediów - twierdził.

Czytaj też: Rząd robi unik w sprawie podatku od mediów? "Wygląda na to, że się ugnie". Możliwe złagodzenie

Jarosław Gowin podczas konferencji prasowejNowe firmy dostaną pomoc? "Krok po kroku będziemy odmrażać branże"

Rząd dał miliardy mediom publicznych, teraz chce miliony od tych komercyjnych

Z punktu widzenia budżetu wpływy z podatku reklamowego nie są jednak duże. Rząd przewiduje, że przyniosą 800 mln zł. Połowa tej kwoty miałaby trafić do NFZ. Tyle tylko, że budżet Narodowego Funduszu Zdrowia na rok 2021 wynosi 103 mld zł. Podwójny podatek od mediów - firmy medialne płacą bowiem w Polsce CIT - pokryłby niecałe pół procenta wydatków Funduszu.

Tymczasem rząd okazał się bardzo hojny dla mediów publicznych. Rocznie trafi do nich ok. 2 mld zł. W ustawie, którą w zeszłym roku podpisał prezydent Andrzej Duda dotacja dla TVP i innych publicznych ośrodków telewizyjnych i radiowych, przewidziana jest do roku 2024. Oznacza to, że państwo przekaże prorządowym mediom ok. 10 mld zł w ciągu najbliższych lat. 

***

"Media bez wyboru" o sprzeciw przeciwko planom rządu, aby, pod przykrywką zwalczania skutków epidemii COVID-19, wprowadzić dodatkowy podatek od reklam. Rolą mediów nie jest walka ze skutkami pandemii - to rola rządu. Naszą rolą jest rzetelne informowanie Obywateli. Nie ma wolnego kraju bez niezależnych mediów. Nie ma wolności bez wolności wyboru. Dlatego walczymy o wielość i różnorodność mediów w Polsce. A przede wszystkim - o prawo wyboru dla Was, naszych Czytelników.

List otwarty do władz Rzeczypospolitej Polskiej i liderów ugrupowań politycznych można przeczytać poniżej:

Media bez wyboruMedia bez wyboru