Państwowa Inspekcja Pracy przeprowadziła w 2020 roku 10,5 tys. kontroli. Znacznie mniej, niż w latach poprzednich, gdy ich liczba sięgała 16 tys. Pomimo zmniejszenia liczby wizyt wykryto sporo nieprawidłowości. Wzrosła bowiem nieterminowość w przekazywaniu wypłat - donosi "Rzeczpospolita".
Średni dług pracodawcy wobec pracownika wynosi bowiem 1333 zł. To niemal dwukrotnie więcej niż w roku 2019, kiedy to średnia wartość wynosiła 706 zł. Nieprawidłowości w największym stopniu dotyczą branż dotkniętych epidemią COVID-19 - branży hotelarskiej i gastronomicznej.
Kryzys w tych segmentach gospodarki może się tymczasem pogłębić. Z analiz Izby Gospodarczej Gastronomii Polskiej wynika bowiem, że zagrożonych likwidacją jest 20 proc. lokali. Może to oznaczać utratę pracy przez 250 tys. osób.
Gastronomia miała w wyniku lockdownu stracić 2 mld zł - wynika z analiz Związku Pracodawców i Przedsiębiorców. Izba Gospodarcza Hotelarstwa Polskiego straty branży hotelarskiej szacuje na 3,1 mld zł. Dla wszystkich branż straty mogą być znacząco wyższe.
- Straty w polskiej gospodarce z tytułu lockdownu, zarówno tego, z którym mieliśmy do czynienia w dwóch fazach w 2020 roku, jak i tego, który w tej chwili obserwujemy w nieco ograniczonej wersji, szacujemy na około 30 mld zł - wyjaśnił w rozmowie z agencją Newseria Biznes Jakub Bińkowski, dyrektor Departamentu Prawa i Legislacji Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. - Jest to kryzys, który rozlewa się przede wszystkim na sektory usług, w których ograniczenia są najdalej idące i najdłużej utrzymywane - stwierdził przedstawiciel ZPP.
Jego zdaniem poszkodowane w pandemii podmioty gospodarcze są otoczone siecią dostawców, innych usługodawców, którzy z nimi współpracują. - Stąd też straty i ryzyka związane ze wzrostem bezrobocia i z bankructwami mogą rozlać się również na sektory powiązane - dodaje ekspert. Oznacza to, że przedsiębiorców, którzy popadają w problemy finansowe i nie regulują należności - w tym wobec pracowników - może przybywać.