Horban radził przedsiębiorcom, by przebranżawiali się na maseczki. Teraz "po staropolsku odszczekuje"

- Przedsiębiorcy stanęli na wysokości zadania i nie tylko produkują, ale i eksportują maseczki. To poniekąd zmusza mnie do tzw. staropolskiego odszczekania tego, co mówiłem. Jestem dumny, że jednak produkujemy maseczki - powiedział w programie Newsroom WP.PL profesor Andrzej Horban. Wcześniej szef Rady Medycznej przy premierze doradził przedsiębiorcom, "którzy nie mają za co żyć", by wzięli się za produkcję maseczek, bo tych, jego zdaniem, w Polsce się nie produkuje.

W poniedziałek rano prof. Andrzej Horban wyraził ubolewanie z powodu tego, że polskie firmy nie produkują maseczek ochronnych, których noszenie jest obowiązkowe w czasie trwającej epidemii koronawirusa. - To trochę jest żenująca sytuacja, jeżeli w kraju 40-milionym nie jesteśmy w stanie wyprodukować własnych masek. Musimy korzystać z masek produkowanych za granicą - stwierdził na antenie TVN24 główny doradca premiera ds. COVID-19.

Zobacz wideo "Jedna fala wirusa obejmuje około 20 procent społeczności"

Zwrócił się też do właścicieli firm, którzy z uwagi na obostrzenia, nie mają możliwości prowadzenia podstawowej działalności gospodarczej. - Troszeczkę tutaj bym [apelował - red.] do (...) panów przedsiębiorców, którzy mówią, że nie mają z czego żyć, a gdyby się wzięli za produkcję masek, to mieliby z czego żyć - ocenił. 

Horban przeprasza za słowa o procentach masek. "Stanęli na wysokości zadania"

Tego samego dnia Horban gościł w programie "Newsroom" w Wirtualnej Polsce. Jak się okazało, wystarczyło kilka godzin, by narracja o producentach maseczek uległa całkowitemu odwróceniu. 

- Rano udzieliłem wywiadu, w którym grzecznie powiedziałem, że znam się trochę na medycynie, a nie na ekonomii. Rzeczywiście, od razu okazało się, że się nie znam. Stwierdziłem, że to przykra sytuacja, że w Polsce nie robi się masek. Okazuje się, że się robi, a Agencja Rezerw Materiałowych kupuje maski już tylko od polskich producentów - powiedział Horban.

Przekonywał też, że przedsiębiorcy "stanęli na wysokości zadania", a produkcja maseczek jest na tyle duża, że są one eksportowane. - To poniekąd zmusza mnie do tzw. staropolskiego odszczekania tego, co mówiłem. Jestem dumny, że jednak produkujemy maseczki. Może w związku będziemy optowali, żeby epidemia trwała dłużej - wtedy może chociaż producenci maseczek zarobią na tym w Polsce. To oczywiście ponury żart - powiedział konsultant krajowy w dziedzinie chorób zakaźnych.

- Przepraszam producentów i wszystkich obywateli - dodał. 

Portal konkret24.pl, opierając się na danych GUS, podał, że od kwietnia 2020 roku do końca stycznia 2021 r. firmy zatrudniające co najmniej 50 osób wyprodukowały: 189 211 593 sztuk maseczek ochronnych na twarz (w tym opasek) oraz 48 917 584 sztuk maseczek ochronnych stosowanych w medycynie. Ze względu na rodzaj firm biorących udział  w comiesięcznym badaniu produkcji wyrobów przemysłowych, te liczby mogą być oczywiście większe.