Tusk: "Ja bym się zastanawiał, czy zlecić mu prowadzenie stacji". Obajtek odpowiedział

Donald Tusk skrytykował kompetencje Daniela Obajtka, prezesa Orlenu. "Ja bym się zastanawiał, czy zlecić mu prowadzenie stacji benzynowej" - powiedział były premier. Szef paliwowego giganta odpowiedział na te zarzuty własnymi.

Donald Tusk, były premier, w poniedziałek był gościem programu "Fakty po Faktach". W rozmowie poruszył między innymi kwestię taśm opisanych przez "Gazetę Wyborczą". Na nagraniach, ujawnionych przez dziennik, utrwalony miał zostać zapis rzekomej rozmowy Daniela Obajtka, prezesa Orlenu, z pracownikiem jednej z firm z sektora tworzyw sztucznych. Pochodzące sprzed ponad dekady nagranie ma, zdaniem dziennikarzy, sugerować możliwość kierowania przez Obajtka firmą, kiedy ten pełnił funkcję wójta. Zapis jest też pełen niecenzuralnych słów. 

Daniel ObajtekOpozycja uderza w Obajtka rzekomą opinią o pracy. Jest i drugie pismo

Tusk komentuje polityczne konsekwencje taśm Obajka

W ocenie Tuska szanse, że dzisiejszy prezes Orlenu zostanie premierem, "są stracone". Odniósł się w ten sposób do spekulacji, które od kilku tygodni obiegają media. Zdaniem byłego premiera co innego jest jednak istotniejsze.

"Pytanie brzmi czy on i wielu innych mianowanych przez PiS najwyższych urzędników państwowych, prezesów państwowych spółek ma podstawowe kwalifikacje nie tylko etyczne, ale merytoryczne" - powiedział o Obajtku premier. 

Zobacz wideo Wiceminister Soboń o kupnie Polska Press przez Orlen

Daniel Obajtek porównuje zyski Orlenu za Platformy i PiS

Szef Orlenu odpowiedział na ten zarzut. Własnym zarzutem. "Nawiązując do Pana wystąpienia [...] pragnę przypomnieć, że Orlen w ciągu ostatnich pięciu lat wypracował 26,2 mld zł zysku. W czasie ośmiu lat rządów PO-PSL było to łącznie 2,9 mld zł. Natomiast na inwestycje wydajemy trzy razy więcej niż za Pana rządów" - napisał na Twitterze Daniel Obajtek. 

Komentatorzy zwrócili uwagę, wyniki finansowe Orlenu miały różne przyczyny. "Niski zysk na papierze to efekt inwestycji w Możejki w 2006 r. za czasów PiS, czego żądał Lech Kaczyński. Trzeba było tworzyć wielkie rezerwy na poczet strat. Przez kilka lat sprzątano po tym zakupie, który niemal doprowadził Orlen do bankructwa. I wyprowadzono firmę na prostą" - napisała Dominika Wielowieyska z "Gazety Wyborczej". I przytoczyła wyliczenia dziennika na temat kondycji Orlenu. "Od trzech lat wyniki finansowe są coraz słabsze, a giełdowa wycena niższa prawie o połowę" - pisze o paliwowym gigancie dziennik

"W rekordowym dla Orlenu 2017 r. jego zysk netto wyniósł 7,2 mld zł, średnio jego akcje były warte 110 zł, a dług netto wyniósł 761 mln zł. W 2020 r. jego zysk netto wyniósł już 3,4 mld zł, średnio jego akcje były warte 59 zł, a dług netto rozrósł się do rekordowych 13,1 mld zł" - wylicza. Podobne wyliczenia przedstawia TVN24. W 2017 roku zysk netto Orlenu wyniósł 6,6 mld zł, w 2018 roku 5,5 mld, rok później 4,5 mld zł, a w roku ubiegłym 3,4 mld zł. 

Donald TuskTusk uderza w rząd: Chaotyczny lockdown niszczy ludzi, nie wirusa