Likwidacja OFE. Ostra krytyka nowej opłaty. Rząd: Wyrównanie. FOR: To byłoby oszustwo na wielką skalę

Likwidacja OFE nadciąga wielkimi krokami. Rząd w minionym tygodniu przyjął projekt ustawy w tej sprawie. Wśród proponowanych zmian największe emocje budzi opłata przekształceniowa. Wiceminister Artur Soboń, który był gościem środowego "Studia Biznes" tłumaczył, że jest to forma wyrównania podatkowego. Z taką argumentacją nie zgadza się wielu ekonomistów, którzy wprost mówią o nowym podatku.

Punktem wzbudzającym największe emocje i dyskusje całego projektu ustawy o likwidacji OFE jest 15-procentowa opłata przekształceniowa. Owa opłata ma zostać pobrana od środków zgromadzonych na OFE każdego Polaka przy ich transferze na IKE-bis. To będzie domyślne rozwiązanie. Alternatywą będzie transfer środków z OFE na konto w ZUS. Wtedy opłata przekształceniowa nie zostanie pobrana. To rozwiązanie budzi ogromne emocje i krytykę wśród ekonomistów. Dlaczego? - To tak, jakby ktoś zamieniał spółkę z o.o. w spółkę akcyjną i brał z tego 15 proc. podatku, np. z należności wobec klientów tej spółki - mówił w wywiadzie dla Next.gazeta.pl prof. Paweł Wojciechowski, były minister finansów i były główny ekonomista ZUS, dziś główny ekonomista Pracodawców RP. W środowym "Studiu Biznes" wiceminister aktywów państwowych tłumaczył, że opłata musi być, bo jest ona po prostu traktowana "jako wyrównanie podatkowe". Posłuchaj argumentacji rządu:

Zobacz wideo Likwidacja OFE. Opłata przekształceniowa podatkiem od oszczędności?

Premier Mateusz Morawiecki wyjaśniał z kolei, że w przyszłości środki wypłacane z IKE nie będą już opodatkowane. Ponadto pieniądze będzie można dziedziczyć i wypłacić po przejściu na emeryturę. Przekazanie środków do ZUS oznacza, że podatek (w wysokości 18 lub 32 proc.) potrącony zostanie dopiero w momencie wypłaty świadczenia. Z naszych wyliczeń wynika, że przeniesienie ok. 149 mld zł zgromadzonych w OFE dałoby ponad 22 mld zł opłaty przekształceniowej. 

Likwidacja OFE. Opłata przekształceniowa: "To byłoby oszustwo na wielką skalę" 

Z argumentami rządu nie zgadza się m.in. Forum Obywatelskiego Rozwoju. - Teza, że nałożenie 15-procentowej opłaty przekształceniowej na środki przenoszone z OFE do IKE, wynika z „równego traktowania” i „równości wobec prawa”, jest fałszywa - napisali w swoim raporcie ekonomiści. Według Sławomira Dudka i Rafała Trzeciakowskiego 15-procentowa opłata przekształceniowa może być niekorzystna dla wielu obecnych członków OFE, którzy nie wybiorą ZUS oraz nie można porównywać obecnego systemu podatkowego z systemem podatkowym w przyszłości. 

Ponadto premier zapowiada, że w „Nowym Polskim Ładzie” pojawią się zmiany w systemie podatkowym. A zatem najpierw zostanie pobrana 15-procentowa opłata przekształceniowa, a potem zmieniony zostanie system podatkowy. To byłoby oszustwo na wielką skalę. Przesunięcie tej opłaty w czasie zaburza też stabilność finansów publicznych. W przyszłości budżet nie zostanie już tymi dochodami zasilony, co osłabi finanse kolejnych pokoleń i rządów

- napisali w swoim raporcie ekonomiści FOR. 

Likwidacja OFE. Zmiana dotyczy blisko 16 milionów Polaków

Przypomnijmy, że we wtorek 2 marca Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy dotyczący likwidacji OFE. Na kontach w funduszach emerytalnych zgromadzonych jest ponad 130 mld zł, które są własnością blisko 16 mln Polaków. Już wkrótce ich pieniądze zostaną przetransferowane do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) lub na nowe indywidualne konta emerytalne (IKE-bis). Od 1 czerwca do 2 sierpnia oszczędzający będą mogli zdecydować, czy chcą, aby ich środki trafiły do IKE czy do ZUS. Jeśli zdecydują się na pierwszą opcję, środki pozostaną prywatną własnością oszczędzającego, ale rząd pobierze 15 proc. opłaty przekształceniowej. Gdy zdecydują się na przekazanie środków do ZUS, stracą prawo do dziedziczenia zgromadzonych pieniędzy na kontach OFE.

Czytaj też: OFE. Jak sprawdzić stan konta? Gdzie mają trafić nasze pieniądze?