Media: Duży polski bank chce wprowadzić ujemne oprocentowanie. Będzie chciał pieniędzy za trzymanie pieniędzy

Wiele firm musi już płacić bankom za trzymanie środków na koncie. Czy opłaty będzie musiał też ponosić Kowalski? Wedle nieoficjalnych ustaleń "Rzeczpospolitej" jeden z banków przygotowuje się do wprowadzenia nowej opłaty.

Z nieoficjalnych informacji, do których dotarła "Rzeczpospolita" wynika, że "czołowy polski bank" przygotowuje się do wprowadzenia ujemnego oprocentowania dla klientów indywidualnych. Szczegóły - takie jak wysokość opłaty czy wielkość kwoty, od której opłata zostanie wprowadzona - nie są znane.

Zobacz wideo Studio Biznes Extra z okazji Światowego Dnia Kobiet

Możliwe jednak, że opłata będzie taka jak ma to miejsce w przypadku firm - te dziś za trzymanie środków na koncie muszą czasami płacić 0,05 - 0,1 proc. 

Jak duże jest ryzyko wprowadzenia opłat? Jeden z przedstawicieli branży bankowej w rozmowie z dziennikiem stwierdza, że wprowadzenie opłat dla Kowalskiego to dla banku posunięcie oznaczałoby "ryzyko reputacyjne". Możliwe, że płacić za trzymanie środków w banku będziemy musieli dopiero wtedy, gdy stopy procentowe spadną poniżej zera.

W tej kwestii wypowiedział się Adam Glapiński, szef Narodowego Banku Polskiego. "Generalnie rzecz biorąc, tak, dopuszczam obniżenie stóp, tak dopuszczam stopy ujemne, które, przypomnę, są w całej strefie euro. W Europie nie są żadnym ewenementem. Tak, prowadzimy analizy w NBP, czy przeprowadziliśmy, o skutkach ewentualnej obniżki stóp" - powiedział na początku roku. Szybko jednak dodał, że "nie zakłada, by zaistniały okoliczności, które sprowokują NBP do podjęcia takiej decyzji.

Adam Glapiński, prezes NBP.Prezes NBP Adam Glapiński: tak, dopuszczam ujemne stopy procentowe

Polacy uciekają z lokat, ale wciąż trzymają pieniądze w banku

Dziennik wyjaśnia, że co prawda Polacy są coraz bardziej sceptyczni wobec lokat, ale i tak korzystają z bankowych depozytów. Z pierwszego instrumentu finansowego wycofano bowiem w rok 94 mld zł, ale depozyty bieżące w tym samym czasie zwiększyły się o 190 mld zł - do 793 mld zł. 

A depozyty mogłyby się zwiększyć jeszcze bardziej. Z danych NBP wynika bowiem, że Polacy mają spore zapasy gotówki - ok. 305 mld zł. W ciągu roku te zapasy urosły sporo - o 83 mld zł. Powodem jest głównie epidemia koronawirusa, która sprawia, że wielu nie wydaje, trzyma środki "na czarną godzinę". 

Rada Polityki Pieniężnej w marcu zdecydowała o utrzymaniu stóp procentowych. Główna stopa referencyjna, ważna dla posiadaczy złotowych kredytów hipotecznych, pozostanie na rekordowo niskim, bliskim zera poziomie 0,1 proc. RPP nie zmieniła też swoich "kryzysowych" działań, takich jak skup aktywów, które mają wesprzeć gospodarkę.

Studio BiznesUjemne stopy procentowe w Polsce? "Możemy sobie zepsuć wartość pieniądza"