Podatek handlowy. Polska wygrała w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej

Polska wygrała z Komisją Europejską w unijnym Trybunale Sprawiedliwości w sprawie podatku handlowego. Chodzi o daninę nałożoną na sprzedawców detalicznych pobieraną od przychodów. Sędziowie uznali, że Polska ma prawo stosować podatek od sprzedaży detalicznej, bo nie narusza on unijnego prawa dotyczącego pomocy państwa. Rząd wprowadził go - nie czekając na finalne orzeczenie - od stycznia 2021 r.
Zobacz wideo Cimoszewicz o potencjalnym wecie opozycji: Dramatyczny zgrzyt tak, jak pęknięcie lustra. To byłoby nienaprawialne

Trybunał Sprawiedliwości UE oddalił odwołanie Komisji Europejskiej i podtrzymali orzeczenie Sądu Unii Europejskiej z 2019 roku w sprawie podatku handlowego. Danina może zostać wprowadzona.  

Komisja Europejska oprotestowała plany polskiego rządu, bo uważała, że doprowadzi to do sytuacji, w której faworyzowane będą mniejsze sklepy, w mniejszym stopniu obciążone podatkiem. Miało to, zdaniem KE, zakłócić konkurencję na rynku, co z kolei należałoby uznać za niedozwoloną pomoc publiczną.

Nie wszystkie państwa UE zgadzają się na paszporty szczepionkowePaszporty szczepionkowe to dyskryminacja? Tak uważa część europejskich przywódców

Polska zaskarżyła tę decyzję i wygrała w 2019 roku w Sądzie Unii Europejskiej, który orzekł, że Komisja Europejska popełniła błąd w ocenie. Bruksela odwołała się od tej decyzji i dziś w Luksemburgu przegrała po raz drugi. Trybunał Sprawiedliwości uznał, że państwa zachowują swobodę jeśli chodzi o kształtowanie systemu podatkowego, w tym przyjmowanie uregulowań opartych o skalę progresywną podatku.

Ile zapłacą firmy?

Podatek handlowy jest naliczany wedle dwóch stawek. W przypadku firm, których przychód nie przekracza 187 mln zł przychodu, danina wyniesie 0,8 proc. przychodu. Podmioty osiągające wyższe przychody będą odprowadzać 1,4 proc. podatku. Kwota wolna od podatku wynosi 17 mln zł. 

Nie ma jeszcze pewności czy i w jakim stopniu danina przełoży się na wzrost cen w sklepach. Według szacunków portalu wiadomoscihandlowe.pl Biedronka będzie z tytułu nowego podatku płacić 50 mln zł, Lidl 20 mln zł, a IKEA 30 mln zł. Money.pl wylicza z kolei, że Rossmann odprowadzi blisko 12 mln zł, a sklepy spod logo Euro RTV AGD około 8 mln zł. I tak co miesiąc.

Minister finansów tłumaczy, dlaczego rząd wprowadza podatek handlowy

Tadeusz Kościński, szef resortu finansów, pod koniec zeszłego roku tłumaczył, że podatek handlowy zostanie wprowadzony po to, aby wyrównać szansę między dużymi dyskontami a małymi polskimi sprzedawcami. - To jest kamyczek do tego, żeby troszeczkę wyrównać szanse. (...) Jeśli nic nie zrobimy, to można sobie wyobrazić, że za 5-10 lat będziemy mieć bardzo mało polskich sklepów - twierdził.

Nowa danina przyniesie jednak bardzo wymierny efekt budżetowy - ma dać 1,5 mld zł wpływów do budżetu. Przedsiębiorcy uważają, że czas na wprowadzenie nowej daniny nie jest najlepszy. "Podatek od sprzedaży detalicznej, tzw. podatek handlowy, był projektowany w innej niż obecna rzeczywistości gospodarczej" - podkreślają eksperski Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji. "Jego wprowadzenie może mieć negatywne skutki dla klientów i polskich dostawców. Należy przewidywać: po pierwsze presję na wzrost cen detalicznych, po drugie presję na obniżenie cen u dostawców, oraz po trzecie ograniczenie dostępności do znaczącej części asortymentu dla klientów" - czytamy w analizie POHiD. 

Węgierski podatek zgodny z prawem

Trybunał Sprawiedliwości nie zajmował się wyłącznie sprawą polskiego podatku. W tym samym orzeczeniu sędziowie uznali, że węgierski podatek od reklam również nie narusza unijnego prawa. Rząd w Budapeszcie w 2017 roku zdecydował, że poszczególne podmioty będą odprowadzać różne stawki podatku za środki uzyskiwane z reklamy. Wyższą daniną objęte są podmioty, które osiągają przychody przekraczające równowartość 365 tys. dol. 

Joe Biden, prezydent USAMedia: W USA nadchodzą najwyższe od dekad podwyżki podatków dla bogaczy

Więcej o: