Oferta testów Primacovid szwajcarskiej firmy PRIMA Lab, które, przypomnijmy, służą do wykrywania u badanej osoby przeciwciał IgG i IgM przeciwko SARS-CoV-2, spotkała się z dużym zainteresowaniem kupujących. Sieć podjęła więc decyzję o ponownej sprzedaży.
"To spełniający wysokie standardy produkt, którego producentem jest certyfikowane szwajcarskie laboratorium. Zapewne także to sprawiło, że zdecydowana większość sklepów naszej sieci błyskawicznie sprzedała cały wolumen Primacovid. Widząc zainteresowanie kupujących i biorąc pod uwagę sytuację pandemiczną, doszliśmy do wniosku, że kolejna transza testów powinna jeszcze w tym tygodniu znaleźć się w placówkach naszej sieci" - poinformował Piotr Konopko, dyrektor handlowy w sieci Biedronka cytowany w komunikacie.
Testy, które trafiają do supermarketów to właśnie szybkie testy serologiczne, wykrywające przeciwciała klasy IgM oraz IgG. Nie badają obecności wirusa w organizmie, ale sprawdzają reakcję naszego układu immunologicznego na wirusa SARSCoV2 obecnie lub w przeszłości - wyjaśniał ekspert w rozmowie z Gazeta.pl dr n. med. Maciej Jędrzejko. - Można na podstawie ich wyniku pośrednio udowodnić przebytą infekcję oraz wysnuć podejrzenie aktualnie trwającej infekcji lub też wykazać brak reakcji immunologicznej organizmu - dodał.
Dr Jędrzejko wyjaśnił też, iż układ immunologiczny człowieka działa w taki sposób, że jeśli kiedykolwiek mieliśmy kontakt bezpośredni z wirusem - niezależnie czy rozwinęły się objawy choroby, czy nie - pozostaje po nim immunologiczny ślad pod postacią przeciwciał tworzonych przez białe krwinki - a konkretnie limfocyty B.
Lekarz podkreśla, że są cztery możliwe układy wyników w przypadku szybkich testów serologicznych. Wyjaśnia, jak je interpretować.
IgM ujemny IgG ujemny. Może oznaczać: brak kontaktu z wirusem lub anergię (brak reaktywności) układu immunologicznego
IgM dodatni IgG ujemny. Może oznaczać wczesną infekcję.
IgM dodatni IgG dodatni. Może oznaczać trwającą infekcję lub szczyt infekcji
IgM ujemny IgG dodatni. Oznacza przebytą infekcję. Odporność na ponowne zakażenie zależy od poziomu przeciwciał IgG.
Ekspert wyjaśnia, że testy z supermarketu różnią się od tych, które możemy wykonać w laboratorium. Przede wszystkim zasadą działania. - Testy kasetkowe są testami bibułowymi podobnymi do testów ciążowych. Zasada działania jest bardzo podobna do testu ciążowego, czyli immunochromatograficznego. Testy z krwi są najczęściej testami Elisa (służy do wykrycia w pobranej od pacjenta surowicy obecności przeciwciał - red.) i wymagają specjalistycznego sprzętu pomiarowego i wykwalifikowanego personelu. Różnią się precyzją (czułość, swoistość, wartość predykcyjna dodatnia i ujemna). Testy z krwi są znacznie dokładniejsze i wiarygodne. Stosujemy je do potwierdzania testów kasetkowych - wyjaśnia dr Jędrzejko.
- Testy kasetkowe są testami jakościowymi, które odpowiadają krótko na pytanie o infekcję: "Tak" lub "Nie". Testy laboratoryjne z krwi są testami ilościowymi (lub półilościowymi). Bardzo precyzyjnie mierzą nie tylko obecność, ale również poziom przeciwciał, dzięki czemu można monitorować narastanie i obniżanie się tzw. miana - co ma znaczenie kliniczne - podkreśla dr. Test z krwi może nam wskazać czy poziom odporności jest ochronny przeciwciał, czy nie. Test kasetkowy pokaże tylko, czy w ogóle są przeciwciała, czy ich nie ma - precyzuje ekspert.