Koronawirus wyhamował rynek nieruchomości. Mieszkania drożeją, ale wolniej

Ofertowe ceny sprzedaży mieszkań na rynku wtórnym idą w górę, nie ma już jednak śladu po dwucyfrowych wzrostach, z którymi mieliśmy do czynienia jeszcze nie tak dawno temu - wynika z analizy eksperta portalu Domiporta.pl
Zobacz wideo "Patodeweloperka" w Polsce. "Każdy poszukuje oszczędności"

Ofertowe ceny sprzedaży mieszkań miesiąc do miesiąca wzrosły najbardziej  w Warszawie - o 0,8 proc. Spadki odnotowano natomiast w przypadku nieruchomości w Gdyni, gdzie są one o 1,3 proc. niższe niż miesiąc temu. Na pozostałych rynkach mamy do czynienia ze stosunkowo niewielkimi ruchami cen.

Bardziej interesująco jest, gdy porównamy aktualne dane z tymi z połowy marca 2020, czyli momentem ogłoszenia pandemii. Jak się okazuje ceny najbardziej wzrosły w Łodzi i Krakowie, odpowiednio o 6,9 i 4,7 proc. Na pozostałych analizowanych rynkach: w Warszawie i Wrocławiu ceny wzrosły o 4,2 proc. w Poznaniu o 3,1 proc, z najmniejszymi wzrostami mamy do czynienia na Pomorzu, gdzie ceny rok do roku zmieniły się o symboliczne: 0,8 proc. w Gdańsku i 0,7 proc. w Gdyni.

embed

Jeszcze ciekawiej robi się, gdy do zestawienia dołączymy dane z 2019 i 2018 roku. Widać wyraźnie jak rozgrzany był wtedy rynek nieruchomości. Dane Domiporta.pl pokazują, że między marcem 2019 a marcem 2020 w Krakowie i Gdańsku ofertowe ceny mieszkań na rynku wtórnym wzrosły o ponad 20 proc., w innych miastach mieszkania również drożały w dwucyfrowym tempie. Obecnie nie ma już mowy o takich wzrostach cen.

Pandemiczny rok 2020 wyraźnie spłaszczył krzywą wzrostu cen. Warto jednak pamiętać, że po dynamicznych wzrostach w latach poprzednich mieliśmy do czynienia z tzw. wysoką bazą, a mimo spadku dynamiki ceny nominalne i tak są wyższe, a w niektórych miastach wyraźnie wyższe niż ma początku 2020.

Interwencja Ziobry. Lokatorzy mają spłacać długi deweloperaZbigniew Ziobro interweniuje. Długi dewelopera wpisano do księgi wieczystej

Ceny transakcyjne. Pierwsze spadki od 2017 r.

Dla pełniejszego obrazu sytuacji na ceny ofertowe warto nałożyć ceny transakcyjne. Zgodnie z najnowszymi danymi NBP w czwartym kwartale po raz pierwszy od 2017 roku spadły ceny mieszkań na rynku wtórnym – liczone kwartał do kwartału. Rok do roku w cenach transakcyjnych widzimy jeszcze solidne wzrosty. Warto jednak odnotować, że wzrosty cen transakcyjnych liczone rok do roku w czwartym kwartale 2020 były wyraźnie wyższe niż wzrosty cen ofertowych między marcem 2020 a marcem 2021 opisane wyżej, co może sygnalizować spadek dynamiki rynku.

embed

Na prawie wszystkich analizowanych rynkach wzrosły także różnice między cenami ofertowymi a transakcyjnymi. Kiedy różnica rośnie, oznacza to, że sprzedający są skłonni do większych ustępstw podczas negocjacji. Innym powodem wzrostu różnicy cen może być niedostosowanie podaży do popytu – na rynek trafiają drogie mieszkania, a kupujący są aktualnie zainteresowani tańszymi lokalami i to właśnie one częściej znajdują nabywców.

embed

Różnica nie oznacza więc, że każde mieszkanie można kupić taniej o wskazaną lub zbliżoną wartość. Dane pokazują, że w niepewnych czasach kupujący ostrożniej podchodzą do inwestycji i szukają tańszych lokali, sprzedający nie są natomiast skłonni do obniżania cen ofertowych.

Stabilizacja, wzrosty czy spadki cen na rynku nieruchomości?

Powyższe dane pokazują, że szeroki rynek wkracza w etap stabilizacji. W poszczególnych segmentach (lokalizacja, metraż, standard, rodzaj nieruchomości) ceny mogą jednak zachowywać się odmiennie w zależności od gry popytu i podaży.

Za wzrostem zainteresowania rynkiem nieruchomości przemawiają obniżenie wymaganego poziomu wkładu własnego przez banki i ciągle niezła sytuacja na rynku pracy. Warto również pamiętać, że popyt w wielu sektorach pozostaje silny. Część konsumentów nie odczuła pogorszenia koniunktury i jest skłonna do zakupów na rynku nieruchomości także ze względu na niskie stopy procentowe, a w związku z tym tani kredyt i niską atrakcyjność lokat oraz brak bezpiecznej alternatywy inwestycyjnej.  

Jarosław Kaczyński i Jarosław GowinSpołeczne Inicjatywy Mieszkaniowe zamiast Mieszkania Plus

Ciągle nieopanowana sytuacja epidemiczna ma z kolei negatywne przełożenie sytuację w wielu branżach, nastroje społeczne oraz mniejszą mobilność a co za tym idzie niższe zainteresowanie mieszkaniami, oraz spadek rentowności inwestycji w mieszkania na wynajem. Na horyzoncie widać również zjawiska negatywne takie jak np. wygasanie rządowych programów osłonowych dla przedsiębiorstw, które może przynieść wzrost bezrobocia oraz poziomu niepewności wśród zatrudnionych.

Michał Guzowski, Główny analityk Domiporta.pl